Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ] 
Drukuj
Autor Wiadomość
PostNapisane: 30 cze 2013, o 19:42 

Dołączył(a): 30 cze 2013, o 07:14
Posty: 36
Podziękowań: 14
Leży u podstawy kręgosłupa - jest pierwszą czakrą, odpowiada za poczucie bezpieczeństwa, instynkt przetrwania, ciepło, stabilizację materialną itp. a najważniejsze? Mało kto wie, że czakra podstawy to prawdziwe centrum mocy, dlatego otwierać się powinno najpierw ją - pobudzamy naszą energię, naszą moc a następnie rozprowadzamy ją po innych czakrach otwierając je, przetykając itp.

Kolor tej czakry to czerwony i on ją pobudza otwierając ją w końcu i dlatego pracując z tą czakrą dobrze jest się zaopatrzyć w jak największą liczbę czerwonego koloru, przebywać z naturą koniecznie i medytować na niej. Kiedyś otwierałam czakrę podstawy i mogę polecić pójście na łono natury gdzie nikt nas nie widzi, zacząć medytować opierając się o jakieś drzewo i wizualizując, że wyrasta z nas korzeń który łączy się z tym drzewem - że teraz jesteśmy z nim jednym no i od czasu do czasu powiedzieć LAM (czytaj: Lamng) jest to mantra która stymuluje i pobudza czakrę podstawy. A dla zabieganych, leniwych albo pilnie potrzebujących szybciej poprawy tej czakry? Ha! Niespodzianka! Można pracować nad czakrą podstawy 24h bez wysiłku (jedynie niewygoda nam grozi), słyszeliście o kwiatach, kamieniach bądź muzyce która reguluje nam czakry? Ja osobiście polecam uzbroić się w kamień Czakry Podstawy są to np. czerwony jaspis, koral, czerwony agat, kryształ górski (ten jest uniwersalny i można stosować do wszystkich czakr), wybieramy więc jeden kamyczek i taśmę klejącą - przyklejamy kamień to naszej nieszczęsnej czakry (pamiętajcie wcześniej żeby kamień oczyścić) i... nosimy nikt nawet nie zauważy. Można jeszcze wypełnić swój pokój kwiatami i często na nie patrzeć, dotykać, wąchać je - wszystkie czerwone pomogą w tym wypadku bardziej i oczywiście zawsze mieć coś czerwonego na sobie - im więcej tym lepiej.

Czakra Podstawy/Korzenna nie bez powodu ma taką nazwę, przez nią pobieramy energię która jest niezbędna do życia i TA energia zostaje wysyłana do innych czakr, jeśli Czakra podstawy jest zablokowana albo zamknięta to pobiera tej energii bardzo mało a co za tym idzie mniej leci do pozostałych osłabiając je i powodując dysharmonię a przy okazji spada nam odporność bo skoro mamy mało energii to czym się organizm będzie bronił? Czujemy się senni, bez energii, bez motywacji, życie jest obojętne - jest bo jest i ok ale nie mamy chęci do życia, każdy dzień jest dokładnie taki sam albo podobny a wszystko jest stare i nudne...

Pamiętać!!! To najważniejsza czakra, czakra dzięki której mamy energię i dzięki której ta energia leci przez pozostałe czakry odzwierciedlając się na naszym życiu.
CZAKRA PODSTAWY TO SILNIK BEZ KTÓREGO POZOSTAŁE CZAKRY NIE BĘDĄ DOBRZE FUNKCJONOWAĆ.

Przy otwarciu czakry podstawy towarzyszy nam ogromny ból dolnej części kręgosłupa, albo intensywny orgazm.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 lut 2015, o 12:22 
Czakra podstawy nie jest żadnym centrum mocy. Nie wiem skąd takie wymysły i urojenia powstają. Jest to tylko wyjście z tzw. „igły” dołem (bo jeszcze jest igła górna), gdzie duch ludzki integruje się z duchem Ziemi, poprzez ukorzenienie. Pobieranie energii od stóp i wydalanie nimi (energetyczna współpraca), konkretnie od dwóch kanałów pod stopami średnicy ok. 5 cm. Energia Ziemi jest często zbyt silna jak na warunki anatomiczne człowieka jeśli jest: słaba, zabrudzona krew, słabo rozwinięta szara masa (czyli mózgowie), słabe kości, źle funkcjonujące struktury limfatyczne, słaba konstrukcja tkankowa, mięśniowa i kręgosłupa, jako fundamentu. Silna energia Ziemi sprawia, że konstrukcja jeszcze bardziej się sypie i otwieranie podstawy dla samego otwierania bywa niebezpieczne, bo do tego trzeba mieć sprawny splot słoneczny i wytrzymałe serce, bo może nastąpić moment wewnętrznego rozrywania, gdy energia z Ziemi przywali całym swoim potencjałem w centra. Człowiek wewnętrznie się posypie, nawet nie zauważy kiedy. Żadna mantra nie pomoże (ani kamyczki, bibeloty, muzyczka i inne pierdy) jeśli nie spełnia się warunków organicznych, a jeszcze otworzy się kanały na siły demoniczne i będzie jeszcze gorsza jazda bez trzymanki. Nie pomoże też żadna wizualizacja, jeśli poziom materii nie zrówna się w jednym czasie z poziomem duchowym. Bez punktu zero nie ma ukorzenienia. Brak witalności nie pochodzi od postawy, tylko od żywiołu Ziemi i Ognia w człowieku (3 dolne centra razem, ale przeważają drugie i trzecie- kreacja stworzenia i siła).

Życie stracę na prostowanie tych ściem wyssanych z brudnych paluchów aligatora, programacji New Age. :-w Można się załamać czytając takie farmazony wyjęte z s-f . Taką breją można sobie zaśmiecić umysł na całe lata, a nawet do końca życia i niczego nie osiągnąć sensownego. Tak jakby bibeloty, muzyczka centryczna jakiegoś nawiedzonego szaleńca, czy wizualizacja miała jakikolwiek wpływ na ukorzenienie się jakiegokolwiek drzewa.


  
 
PostNapisane: 14 lut 2015, o 13:15 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 sie 2014, o 14:53
Posty: 67
Lokalizacja: Breslau
Podziękowań: 15
aster napisał(a):
Tak jakby bibeloty, muzyczka centryczna jakiegoś nawiedzonego szaleńca, czy wizualizacja miała jakikolwiek wpływ na ukorzenienie się jakiegokolwiek drzewa.


A co polecasz? Większość źródeł (o zgrozo) nie tylko internetowych podaje takowe informacje. Wizualizacja rozwijających się różnokolorowych kwiatków, jest chyba najczęstsza.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 lut 2015, o 15:33 
I tutaj jest poważny problem dla wszystkich zainteresowanych, że informacje w internecie to kosmiczne fantasy, a nie realia i zależności, według których funkcjonuje natura i również człowiek, jako część tej natury. Natura sama podaje rozwiązania, co jest realne, co nie. Korzeń, to korzeń, to co gruntuje i umacnia, to co potrzebne jest do wzrostu, aby roślina wydała plon, czyli kwiaty, owoce, a z nich nasiona. Kwiat jest etapem najmniej trwałym, ma tylko czynnik wabiący do momentu zapłodnienia/zapylenia lub nie (bo nie każdy kwiat jest zapylony) i umiera, aby wydać produkt trwalszy, czyli genetykę nasienia. I czynnik zapylenia ma też duże znaczenie, bo jak zapyli nieciekawa energia, to ziarno będzie nieczyste. A co sama natura mówi? Jedna roślina nie ma wielokolorowych kwiatów, że jeden kwiat całkiem niebieski, drugi żółty, a trzeci czerwony. To jest abstrakcja, taki Picasso. Wszystkie barwą są w miarę jednolite, jako gatunek. Owszem kwiat posiada różne kolorystyczne ubarwienia, jak motyle, ale zawsze jest kolor dominujący, przewodni. Kolor czerwony jest najbliżej kolorom Ziemi- brunatności, a potem czerni. Krew jest genetyką, zdecydowanie. Gdy licha genetyka, to i drzewo słabe. Jeśli nie nabyje dodatkowych soków Ziemi, regeneratorów, to ma nikłe szanse na przetrwanie, bo wicher słabe drzewa łamie, silne tylko muska. I tak jest z człowiekiem. Zbyt silny regenerator (nawóz) zwyczajnie spali wnętrze, to trzeba dawkować. Centr nie można otwierać wedle tylko własnych kaprysów, bo nas akurat ułańska fantazja uniosła i powiodła na karym koniu w siną dal. Wręcz przeciwnie.

W większości przypadków zalecane jest ich zamykanie, jako osłona życiodajnych soków i energii, oraz jako zabezpieczenie przed inwigilowaniem i ingerencjami energii obcych, czyli podpięcia. Np. serce (od strony pleców) ma trzy potężne kanały, przez które bardzo łatwo przypinają się wszelkie niegodziwe energie, a co dopiero od podstawy, gdzie te ciemne, przyziemne energie, tylko czekają, żeby porozrabiać w żywym ciele, na zasadzie: hulaj dusza, piekła nie ma. Rozchylony kwiat (wabienie), to zaproszenie, dla wampirycznej energii również. Wampir energetyczny bez zaproszenia nigdzie nie wejdzie, prawo wolnej woli działa we wszystkich wariantach przestrzennych materii ożywionej. Jeśli jest zaproszenie i drzwi otwarte, to skorzysta z okazji, tak jak każdy degustator szwedzkiego stołu na darmowym przyjęciu.

Popatrzymy na drzewo, roślinkę. Ziarno dopóki się nie ukorzeni, ma nikły rozwój, jakiś kiełek wyjdzie i czeka, aż soki/minerały pobierze z wody, potem z ziemi. Człowiek, który chce rozwijać wszystkie centra naraz, to jakiś "kosmita", bo w naturze jest to nie realne. Wszystko idzie w jakimś logicznym porządku. Jeśli nasionko za długo fruwa, to go połknie jakiś owad lub ptak i wydali kuprem, więc odlatywanie ducha w chmurki, to nie jest dobry pomysł na ukorzenienie.

Natura bardzo pomaga przy ukorzenieniu, bardzo. Lepiej jej zaufać, niż jakimś programatorom, na których się kasę trzepie, a nic z tego sensownego nie ma.

Co nas ludzkie rasy nauczyły, po kolei? Czerwona- żywioł Ziemi (jak szanować Ziemię, jak z nią współgrać, egzystować, jak jej nie niszczyć), biała- żywioł ognia (inspiracja, ruch, inwencja, pomysły), czarna- żywioł wody (serce- nawet na pustyni jest oaza), żółta- żywioł powietrza (energie subtelne). Wracamy do Indian, co nam pokazują własnym życiem poprzez wieki: „poziom materii ma zrównać się w jednym czasie z poziomem duchowym”. Nie może być duch ponad materią (materia to umysł i ciało względem prawideł natury) i materia ponad duchem. Inspiratorem ukorzenienia nie jest duch (odlatywacz), nie jest umysł (wizualizacje, kontemplacje i inne bzdety), tylko dusza, która daje kopa duchowi i pokazuje mu wyjdzie. Stary duch odchodzi (przez podstawę), nowy duch przychodzi (przez serce).


  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lut 2015, o 16:58 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 sie 2014, o 14:53
Posty: 67
Lokalizacja: Breslau
Podziękowań: 15
Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź!

,,W większości przypadków zalecane jest ich zamykanie, jako osłona życiodajnych soków i energii, oraz jako zabezpieczenie przed inwigilowaniem i ingerencjami energii obcych, czyli podpięcia"

Zwracam uwagę, że w internecie podaje się dokładnie odwrotne założenie. Wszystko otwierać. Niska samoocena czakrę serca otwierać, choć by i łomem.

Jak widzisz relacje między czakrami a gruczołami? Czy owa relacja jest tak prosta np. niedoczynność tarczycy- zamknięta czakra gardła, nadczynność kory nadnerczy- czakra pomarańczowo otwarta, aż przekwitnięta ?


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 lut 2015, o 17:59 
Właśnie programacja New Age zachęca mocno: „Otwierać, otwierać….a „MY” potem sobie tam porządzimy, w tym, co otwarte”. Kto są Ci „MY”, to już inna historia. Niemniej ktoś ma tracić cenne zasoby, aby mógł czerpać ktoś inny, jak w źródełku wiecznego życia. Energetyczny wampiryzm na tym bazuje od wieków. Informacje podprogowe – to nie dzieło przypadku, tylko celowe działanie z premedytacją, aby się podłączać. Im więcej amatorów otwierania „sezamu pełnego skarbów” (gdzie nie ma strażnika), tym lepiej. Można grabić do woli i podrzucać tombak, który udaje złoto. Normalka. Każdy cwaniak tak myśli, co i jak zrobić, aby nie trzeba było się włamywać, tylko żeby mu dobrowolnie otworzono z napisem: „Witaj i rozgość się, bierz, co chcesz, bo gospodarz śpi”

Nadczynność i niedoczynność kompletnie nie ma NIC wspólnego z otwieraniem, czy zamykaniem centr. To grube nieporozumienie. Jest prosty schemat. W zdrowym ciele energia centryczna obraca się wirowo, ruchem zegarowym (w każdym jednym centrze) rytmem spójnym, czyli z tą samą prędkością. Jeśli jest wybicie prędkości (przyspieszenie lub spowolnienie) dany gruczoł dokrewny zaczyna niedomagać i przestaje produkować soki (przypadki skrajne), ewentualnie wytwarza za dużo lub za mało enzymów, hormonów. I tak zaczyna się stopniowo (bo nie od razu) proces chorobowy, jeśli ta „arytmia” jednego z centr będzie długotrwała. Pewien klasztor tybetański wymyślił (poprzez pokoleniową wiedzę o centrach) ćwiczenia, które te wybicia prędkościowe przywracają do harmonii, do wspólnej prędkości wirowo- obrotowej. Jeszcze poprawkę trzeba brać na to, że centrum może mieć sporo obcych przypięć i jest mocno przeciążone, co oznacza poważne hamowania w ruchu.

Otwierać centra można, ale to należy robić z głową. Gdy Jezus uzdrawiał, to otwierał serce na dany moment, a potem zamykał, aby nikt mu go nie zabagnił. Sacrum, ma być sacrum, a nie otwartą stodołą dla barbarzyńców, siepaczy i dzikiej hordy, aby ze świątyni spelunę zrobić, gdzie kufle lecą i mordobicie jest. ;)


  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lut 2015, o 19:02 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 sie 2014, o 14:53
Posty: 67
Lokalizacja: Breslau
Podziękowań: 15
Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Ja właśnie borykam się z problemami hormonalnymi na tle somatycznym i ich przyczyny między innymi polecono mi szukać w czakrach.

Czy mogła byś mi polecić jakąś godną uwagi literaturę?


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 lut 2015, o 20:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2015, o 16:30
Posty: 51
Podziękowań: 5
Niedawno założyłem temat na forum Jak to jest z tymi czakrami. Nie krytykuję autora tematu, a samo zjawisko tego rodzaju inicjatyw. Chciałbym powiedzieć, że nie wiem jaki jest sens zakładać poradnik dla żółtodziobów, ale dobrze wiem jaki jest. Czasami jest tak, że ludzie chcą powiedzieć coś mądrego, określając siebie jako kogoś, kto wie i może innym to okazać. Niemniej jednak to zjawisko objawia się na wielu płaszczyznach. Jakoś nie ufam takim ulotkom. Przykładowo filmy-poradniki na YouTube, ludzi którzy nie mają zbyt szerokiej wiedzy merytorycznej, a ich praktyka oscyluje między dniami a tygodniami. I tak powstają rozbieżne informacje na różne tematy. Mnie osobiście pisanie takiego - ja wam powiem najlepiej jak to jest, budzi wewnętrzny dystans. Dziś każdy może napisać swoje trzy zdania, wrzucić je na pdf, na chomiki i nazwać to książką. Owszem, inicjatywa często bywa szlachetna, ale z czakrami i całą ezoteryką moim zdaniem nie ma jaj. W dorosłych bawią się tylko dzieci.

_________________
Stare chińskie przysłowie mówi: „Jeśli nie masz co powiedzieć, powiedz stare chińskie przysłowie”.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 lut 2015, o 20:44 
Nie potrzebna Tobie specjalna literatura, wystarczy na początek banalnie proste ćwiczenie, które możesz wykonać w 3 minuty max. Nazywa się to wirowanie, czyli harmonizowanie prędkości. W internecie znalazłam błędy względem tego ćwiczenia (myślałam, że tylko wkleję, ale nic z tego, trzeba ręcznie odwalić poprawki), więc po korekcie ma być tak:

Stań prosto, z rękoma wyciągniętymi na boki, dłonie zwróć wnętrzem do podłogi, ale robimy na zgięciach dłoni daszek, aby ramiona wyglądały jak litera T. Ramiona nie powinny być napięte, ale jednocześnie mają być wyprostowane. Znajdź punkt na ścianie na wysokości oczu, aby przy każdym obrocie natrafić na ten sam punkt. Zacznij wirować w miejscu stania (nie krąż po całym pokoju, staraj się utrzymać ten sam obszar stopami). Obracaj się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Stopniowo zwiększaj prędkość, aż obrócisz ok. 20- 30 razy, ile zdołasz. Więcej nie potrzeba. Zakończ wirowanie w tym samym miejscu co zaczęłaś, raptownym stop. Jeśli nie dasz rady tyle obrócić się, to też nie problem. Może drugim, trzecim razem się uda, aż do skutku. Ćwiczyć możesz 2- 3 razy dziennie, nie ma potrzeby więcej. Jeśli są problemy ze splotem (wątroba, trzustka), błędnikiem, nerwobólami, kiepski stan enzymatyczny ogólnie, możesz mieć uczucie wymiotne, ale nic się nie stanie. Bez paniki. Byleby nie wirować zaraz po obfitym posiłku, bo może się przydarzyć. ;) Po ćwiczeniu zalegnąć (położyć się w dowolnym miejscu) i głębiej pooddychać. Takie ćwiczenia warto robić przed letnią kąpielą (woda nie może być za gorąca), po miesiącu takich ćwiczeń „komin energetyczny” wypuszcza sadzę (czyli wewnętrzne energetyczne zabrudzenia) do wody. Gdy kiedyś zobaczysz bardzo czarną wodę, jakbyś orała w ziemi, to się nie dziw, znaczy, że jest super i wyraźnie widać efekty, tego co robisz. Trochę czasu minie nim prędkość centr zacznie się w miarę wyrównywać, ale warto stawiać na cierpliwość. Oczywiście po zawale serca nie można się za takie wirowanie zabierać, ale jak serce umocni się, to można śmiało, choćby z 5 razy sobie powirować na początek. W przypadku epilepsji podobnie. Nic na siłę, że trzeba zrobić obrotów max, to przyjdzie samo z czasem.

Gdy sobie z tym poradzisz (a na pewno poradzisz), że śmigniesz jak rakieta przy wirowaniu i nawet minuty nie zajmie, to możesz przejść z czasem na bardziej skomplikowane metody, gdzie będziesz wyginać ciało śmiało.


  
 
PostNapisane: 14 lut 2015, o 20:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lut 2015, o 16:30
Posty: 51
Podziękowań: 5
Miałem na myśli unifikowanie metod w jeden guide. Jeśli chodzi o pracę nad czakrami, wywnioskowałem, że najlepiej gdy każdy wytyczy sobie własny szlak i sprawdzi samemu które metody sprawdzają się najlepiej. Tyle jest tych informacji zbieżnych i rozbieżnych... Ale dzięki za poradę.

_________________
Stare chińskie przysłowie mówi: „Jeśli nie masz co powiedzieć, powiedz stare chińskie przysłowie”.


 Zobacz profil  
 
Odpowiedz w temacie


Przyjaciele: dobrysennik.pl
Centrum pobierania

Witaj na Naszym forum o tematyce - rozwój osobisty i duchowy. Porozmawiasz tutaj z użytkownikami na tematy niezwykłe. Warto również sprawdzić aktualny horoskop na cały rok 2013 razem z przesłaniem anielskim dla każdego znaku zodiaku! Oprócz tego nasi użytkownicy pomogą zinterpretować twój sen oraz zagłębią Cię w tematykę rozwoju osobistego, spraw związanych z duchowością, jak i również ezoteryką. Sprawdzisz także znaczenie snu w naszym własnym senniku online, w którym podyskutujesz z użytkownikami.
Regulamin, polityka prywatności i kontakt
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group | phpBB SEO | Spolszczenie: phpbb3.pl
Copyright © 2012 by WrotaRozwoju.PL