Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 
Drukuj
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 3 gru 2013, o 18:40 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1727
Lokalizacja: Góry :)
Podziękowań: 606
Nie wiem czy Bóg istnieje w ogóle, więc nie wiem czy jestem jego inkarnacją czy tam wszystko jedno czym. I czy mogę rozkazywać aniołom, chyba nie mam potrzeby tego robić.
Sens życia? Nie ma czegoś takiego. Życie jest jego sensem, więc kółko się zamyka. Nawet życie bez sensu ma sens, więc nie ma czegoś takiego jak życie bez sensu. Śmierć też ma sens, bo początkuje nowy etap naszego istnienia.
To nie przejmowanie się ma sens, ale efekty. EFEKTY. Bez efektów jest d*** zbita.

Te wszystkie rzeczy, które piszemy nie są udowodnione naukowo. Tak jak aura - niby jest aparat Kirlianowski, który ją pokazuje, ale to oszustwo i ludzie długo w to wierzyli, że jest prawdziwy, bo przecież wychodzą zdjęcia...

System, który przedstawiasz może być również naszym wymysłem, tak jak wszystko inne, a za to odpowiada szyszynka - część naszego mózgu, która wprowadza nas w dziwne stany, a nawet uważa się, że podpowiada nam fałszywe obrazy, powodując halucynacje. Różnego rodzaju transy i używki mogą ją pobudzać, dlatego to co widzimy wcale nie musi być prawdziwe.
O to mi właśnie chodziło, żeby rozejrzeć się wokół, bo nie żyjemy w świecie duchów, a tym materialnym. Owszem, ten świat ma wpływ na tych wrażliwszych, ale jednak jesteśmy tu i teraz.

Dużo czytam, ale trochę innego rodzaju literaturę niż Ty, dlatego zapewne mamy inne zdanie. Mnie interesują bardziej książki oparte na dowodach naukowych, wypowiedzi specjalistów w psychologii itp. Chcę najpierw wykluczyć fizyczne aspekty takich wizji, żeby przekonać się, że rzeczywiście widzę coś poza postrzeganiem innych.

Rozumiem, że istnieją różnego typu systemy przyciągania tego co się chce i nie neguję tego. Przeraża mnie tylko tak głębokie wchodzenie na tereny, w których nie wszyscy potrafią się poruszać, ale tak jak napisałeś, każdy ponosi odpowiedzialność za siebie.

Znam i takich, co wylądowali w psychiatryku, więc nie wiem, czy akurat tak trafiam, czy może takich przyciągam, ale co najmniej kilka osób, z którymi miałam styczność tam zawitała, więc chyba to nie jest wcale takie rzadkie zjawisko, jakim się być wydaje. Nie tylko ruszając energię kundalini można się tam znaleźć.


"Jest sobie Bóg. Anioły są ciałem Boga (tj. tym czym on się posługuje gwoli wprowadzania zmian). My jesteśmy zarazem nim samym (jako że wszystko dzieje się wewnątrz Boga), jego wysłannikami (jako że nas stworzył w konkretnym celu), jego inkarnacją (jako że mamy jego potencjał), jego dziećmi (jako że nas stworzył na swój wzór)."

To już też teoria i zależy kto w co wierzy, ale skoro to dział magia, to ok, niech będzie. Osobiście nie wyznaję takich poglądów i tyle.

"Ok, i co to da? Mądrość? Będę wiedział jaki jest sens życia? Nie interesuje mnie czy będę się "czuł dobrze" -- interesuje mnie prawda."

No a skoro prawdy nie ma, czy też wszystko jest prawdą, to weź pod uwagę, że jej nie znajdziesz i jeśli szukanie prawdy jest sensem Twojego życia, to chyba żyjesz bez sensu lub już go osiągnąłeś, czego nie zauważasz.

Nie ma czegoś takiego jak poprawne wejście w trans, tak jak nie ma czegoś takiego jak poprawna medytacja, bo u każdego wygląda inaczej. Jeżeli jesteś w stanie się skupić - potrafisz medytować. To jest proste, ale trzeba sobie robić pod górkę przecież...

Kończę tą dyskusję, bo i tak się nie dogadamy, każdy żyje własną prawdą, której nie ma i każdy ma swój sens życia, a nie mam zamiaru nikogo przekonywać do własnego zdania. Ty pokazujesz ludziom swój punkt widzenia, ja swój, ale do niczego nie przekonuję. Masz doświadczenia i ja też mam, dlatego zawsze będziemy patrzeć przez ich pryzmat i nie ocenimy obiektywnie (swoją drogą, nie ma czegoś takiego jak obiektywizm), co prowadzi do niekończących się dyskusji.

Dlatego tutaj w dziale magii możesz swobodnie się wypowiadać nt rytuałów.

Dzięki i pozdrawiam! ;)


 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re:
PostNapisane: 3 gru 2013, o 19:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sie 2013, o 00:48
Posty: 44
Podziękowań: 13
Ewelina napisał(a):
Sens życia? Nie ma czegoś takiego. Życie jest jego sensem, więc kółko się zamyka. Nawet życie bez sensu ma sens, więc nie ma czegoś takiego jak życie bez sensu. Śmierć też ma sens, bo początkuje nowy etap naszego istnienia.

Skąd taki wniosek? Życie dla życia to bardzo... słabe uzasadnienie; to tak jakby być smutnym żeby być smutnym.

Ewelina napisał(a):
To nie przejmowanie się ma sens, ale efekty. EFEKTY. Bez efektów jest d*** zbita.

Dokładnie. Dlatego potrzebne jest skrupulatna analiza tego co te "byty" robią i mówią.

Ewelina napisał(a):
Te wszystkie rzeczy, które piszemy nie są udowodnione naukowo. Tak jak aura - niby jest aparat Kirlianowski, który ją pokazuje, ale to oszustwo i ludzie długo w to wierzyli, że jest prawdziwy, bo przecież wychodzą zdjęcia...

Akurat są, z tym że nie wiąże się ich z astrologią z oczywistych wzgledów:

http://www.psi-researchcentre.co.uk/article_10.htm
http://www.thefreelibrary.com/Electroma ... 0163395921
http://www.opticsinfobase.org/ao/abstra ... -16-6-1557


Ewelina napisał(a):
System, który przedstawiasz może być również naszym wymysłem, tak jak wszystko inne, a za to odpowiada szyszynka - część naszego mózgu, która wprowadza nas w dziwne stany, a nawet uważa się, że podpowiada nam fałszywe obrazy, powodując halucynacje. Różnego rodzaju transy i używki mogą ją pobudzać, dlatego to co widzimy wcale nie musi być prawdziwe.

Już o tym napisałem -- sprawdza się wszystko gwoli upewnienia się że to jest prawdziwe. Mam wrażenie że mimo Twojego zaangażowania w temat dalej wątpisz w "prawdziwość" magii, ezoteryki i wydarzeń paranormalnych.

Ewelina napisał(a):
O to mi właśnie chodziło, żeby rozejrzeć się wokół, bo nie żyjemy w świecie duchów, a tym materialnym. Owszem, ten świat ma wpływ na tych wrażliwszych, ale jednak jesteśmy tu i teraz.

Nie ma dwóch światów. Jak już powiedziałem, wszystko jest fizyczne; duchy, wpływy astrologiczne, "energie" -- to wszystko jest fizyczne. Jeszcze nie do naukowego potwierdzenia, z oczywistych wzlgędów, ale można bardzo łatwo do tego dojść porównując stare knigi (jak te wymienione w pierwszym poście) z tymi "znaleziskami" naukowymi.

Ewelina napisał(a):
Dużo czytam, ale trochę innego rodzaju literaturę niż Ty, dlatego zapewne mamy inne zdanie. Mnie interesują bardziej książki oparte na dowodach naukowych, wypowiedzi specjalistów w psychologii itp. Chcę najpierw wykluczyć fizyczne aspekty takich wizji, żeby przekonać się, że rzeczywiście widzę coś poza postrzeganiem innych.

jak wyżej, już to pokryłem. Jakie metody stosujesz w celu określenia czy to co widzisz jest prawdziwe?

Ewelina napisał(a):
Rozumiem, że istnieją różnego typu systemy przyciągania tego co się chce i nie neguję tego. Przeraża mnie tylko tak głębokie wchodzenie na tereny, w których nie wszyscy potrafią się poruszać, ale tak jak napisałeś, każdy ponosi odpowiedzialność za siebie.

Ponadto, warto mieć na uwadze że ezoteryką zawsze zajmowali się ludzie z marginesów społecznych -- powodem ku temu jest trudność w dostosowaniu się do życia w naszym jakże chorym społeczeństwie. Usuwali się tacy na pustynie i odludzia, służyli jako szamani, prowadzili świątynie.

Ewelina napisał(a):
Znam i takich, co wylądowali w psychiatryku, więc nie wiem, czy akurat tak trafiam, czy może takich przyciągam, ale co najmniej kilka osób, z którymi miałam styczność tam zawitała, więc chyba to nie jest wcale takie rzadkie zjawisko, jakim się być wydaje. Nie tylko ruszając energię kundalini można się tam znaleźć.

Nie jest BARDZO rzadkie, ale nie jest też bardzo częste. Co do kundalini, jej niebezpieczny aspekt to jest to że tak łatwo jest ją pobudzić, co skutkuje (tak jak każda inna poważna praktyka) bardzo nagłą utratą stabilności psychicznej.

Jest to też powód dla którego tak ważna jest rutyna i szeroki trening umysłu; wyjątkowo łatwo sobie wmówić że to co się widzi jest prawdziwe, i dać się usidlić własnym wymysłom.

Ewelina napisał(a):
"Jest sobie Bóg. Anioły są ciałem Boga (tj. tym czym on się posługuje gwoli wprowadzania zmian). My jesteśmy zarazem nim samym (jako że wszystko dzieje się wewnątrz Boga), jego wysłannikami (jako że nas stworzył w konkretnym celu), jego inkarnacją (jako że mamy jego potencjał), jego dziećmi (jako że nas stworzył na swój wzór)."
To już też teoria i zależy kto w co wierzy, ale skoro to dział magia, to ok, niech będzie. Osobiście nie wyznaję takich poglądów i tyle.

Teoria? Może. Tradycja, bardziej. Ma to też pokrycie w każdym systemie który ma znaczenie, czy to Taoizm, Hinduizm, wierzenia Indian amerykańskich, Egipcjan, Greków, Persów, Chrześcijan czy nawet Żydów (tychże w szczególności).

Ewelina napisał(a):
"Ok, i co to da? Mądrość? Będę wiedział jaki jest sens życia? Nie interesuje mnie czy będę się "czuł dobrze" -- interesuje mnie prawda."

No a skoro prawdy nie ma, czy też wszystko jest prawdą, to weź pod uwagę, że jej nie znajdziesz i jeśli szukanie prawdy jest sensem Twojego życia, to chyba żyjesz bez sensu lub już go osiągnąłeś, czego nie zauważasz.

Jak wspomniałem w poprzednim poście, prawda istnieje na planie fizycznym. Jestem albo nie. Coś jest takie a nie inne. Dopiero na planach wewnętrznych "prawda" się rozmywa.

Ewelina napisał(a):
Nie ma czegoś takiego jak poprawne wejście w trans, tak jak nie ma czegoś takiego jak poprawna medytacja, bo u każdego wygląda inaczej. Jeżeli jesteś w stanie się skupić - potrafisz medytować. To jest proste, ale trzeba sobie robić pod górkę przecież...

Ok, wchodzisz w trans... ale w jaki? Jaką medytację przeprowadzasz? Jak się zmienia stan Twojego ciała w tym transie/medytacji? Jak na Ciebie działają różne substancje w tym transie? Kawa? Alkohol? Tytoń? Leki?

Jest masa różnych transów -- sprowadzenie ich do jednego słowa jest conajmniej nieporozumieniem.

Ewelina napisał(a):
Kończę tą dyskusję, bo i tak się nie dogadamy, każdy żyje własną prawdą, której nie ma i każdy ma swój sens życia, a nie mam zamiaru nikogo przekonywać do własnego zdania.

Czyli... prowadziłaś tą rozmowę żeby mnie przekonać do swojego zdania?
Nie wiem czy powinienem się poczuć urażonym czy też się śmiać.

Ewelina napisał(a):
Ty pokazujesz ludziom swój punkt widzenia, ja swój, ale do niczego nie przekonuję.

Ja również nie. Jak już wyjaśniłem w pierwszym poście, prezentuję jedynie poglądowo zachodnią tradycję magiczną; wszystko jest wyjaśnione o wiele jaśniej w wymienionych książkach.


Ewelina napisał(a):
Masz doświadczenia i ja też mam, dlatego zawsze będziemy patrzeć przez ich pryzmat i nie ocenimy obiektywnie (swoją drogą, nie ma czegoś takiego jak obiektywizm), co prowadzi do niekończących się dyskusji.


Z jednej strony masz rację, jest od mnoga podejść do umysłu i jego interakcji ze światem. Z drugiej strony mylisz się, ponieważ każde jest identyczne -- jedynie posługuje się innym zestawem symboli i nazw, i w wyniku tego innymi metodamy (które wykonują tą samą pracę).

Wystarczy porównać np. metody oddawania czci przodkom w różnych kulturach, metody uzdrawiania, czy też procesy komunikacji ze zmarłymi -- metody są różne, ale cele, transe i efekty są identyczne na przestrzeni tychże systemów.

Koniec końców, mówię konkretnie w kontekście naszej "niemalże" rodzimej tradycji zachodniej.


 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 3 gru 2013, o 20:07 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1727
Lokalizacja: Góry :)
Podziękowań: 606
Nie wyznaję żadnej z tradycji, czy tam religii, jak zwał tak zwał. Nie wierzę w to, czego nie da się udowodnić. Powiedzmy, że mocno się uziemiłam.

Nie, nie prowadziłam tej rozmowy, żeby Cię przekonać do własnego zdania (przecież już napisałam), ale żeby dowiedzieć się więcej na temat, którego nie znam zbyt dobrze. I się dowiedziałam, także dzięki za to.
Jednak nie pasuje to do moich poglądów i mojego postrzegania rzeczywistości.

Może moje zaangażowanie w ezoterykę ma właśnie taki cel, żeby wątpić, dowiadywać się więcej, układać wiedzę, wyciągać wnioski i tak w kółko.

Nie sądzę, by jedynie energia kundalini była winowajcą tego, że ludzie trafiają do psychiatryka. Nie wszystko ma swoje podłoże w ezoteryce i magii (nie lubię tego słowa). Do worka z napisem "magia" wrzuca się wszystko, co niewyjaśnione.
Badania są zazwyczaj robione pod konkretny cel, żeby potwierdzić, a nauka nie polega na tym, wręcz przeciwnie.

Zjawiska parapsychologii są dla mnie zwykłe. Telepatia, telekineza - sprawdziłam, istnieje i ok, przynajmniej wiem jak jest, ale już mnie to nie podnieca tak jak na początku. Oczywista oczywistość.

Jeszcze słowo odnośnie samych rytuałów: ktoś, kto chce, żeby druga osoba obdarzyła go uczuciem i w tym celu posługuje się rytuałem - to jest naruszanie czyjejś wolnej woli, nieprawdaż? I to świadomie. To to samo co przyłożyć komuś pistolet do głowy i zastraszyć "jak mnie nie pokochasz, to będzie źle". Nie lepiej być dobrym dla tej osoby i pozwolić jej wybrać, a później ten wybór zaakceptować? Dla mnie to jest psychicznie chore i to właśnie takich powinno się zamykać w psychiatrykach. Ta dziedzina zupełnie do mnie nie przemawia, ani zachodnie praktyki religijne, zdecydowanie bardziej interesuje mnie wschód jeśli chodzi o tego typu dziedziny.

A co do używek - nie potrzebuję żadnych do wejścia w trans czy medytację.


 Zobacz profil  
 
Odpowiedz w temacie


Przyjaciele: dobrysennik.pl
Centrum pobierania

Witaj na Naszym forum o tematyce - rozwój osobisty i duchowy. Porozmawiasz tutaj z użytkownikami na tematy niezwykłe. Warto również sprawdzić aktualny horoskop na cały rok 2013 razem z przesłaniem anielskim dla każdego znaku zodiaku! Oprócz tego nasi użytkownicy pomogą zinterpretować twój sen oraz zagłębią Cię w tematykę rozwoju osobistego, spraw związanych z duchowością, jak i również ezoteryką. Sprawdzisz także znaczenie snu w naszym własnym senniku online, w którym podyskutujesz z użytkownikami.
Regulamin, polityka prywatności i kontakt
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group | phpBB SEO | Spolszczenie: phpbb3.pl
Copyright © 2012 by WrotaRozwoju.PL