Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 31 ] 
Drukuj
Autor Wiadomość
PostNapisane: 9 maja 2012, o 07:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lut 2012, o 09:02
Posty: 304
Podziękowań: 125
Weganizm - styl życia, w którym jego zwolennicy wykluczają ze swojej diety produktów pochodzenia zwierzęcego. W odróżnieniu od wegetarianizmu, oprócz wyeliminowania mięsa, osoby będące weganinem, nie spożywają również produktów, które zostały wyprodukowane za pośrednictwem zwierząt, jak np. Jajka, nabiał, a nawet miód. Często unikają odzieży, która została wyprodukowana ze zwierząt (z użyciem skóry, futra). Z uwagi na wiele wyrzeczeń jest to dość trudna dieta, na którą ciężej się przestawić, w odróżnieniu od wegetarianizmu.

Weganizm składa się głównie z jedzenia potraw pochodzenia roślinnego. Dieta wegańska ma bardzo dobry wpływ na zdrowie - pomaga odmłodzić organizm, wzmocnić siły witalne, oraz pomaga wyeliminować szanse zachorowania na groźne choroby.

Poniżej przedstawiam ciekawy wywiad z najlepiej wyglądającą wegetarianką (a raczej weganką) po 50-ce.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 maja 2012, o 21:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 mar 2012, o 14:52
Posty: 312
Podziękowań: 39
Weganizm to przesada. Eliminując z diety wszelkie produkty pochodzenia zwierzęcego człowiek nie jest w stanie dostarczyć organizmowi niezbędnych składników odżywczych. Chyba, że suplementami diety się faszeruje, a nie jest to jak dla mnie atrakcyjny sposób zycia.
Przyznaję się bez bicia - jestem mięsożercą. Fakt, ze jem mięsko z bardzo ograniczonej ilości zwierzaków, ale to inna bajka.
Wegetarianizm jestem w stanie zrozumieć, nie krytykuję, choć sama na ten styl życia bym się nie zdecydowała.
Ale weganizm to już...hmm..ekstrawagancja. Zresztą, weganie wyjadają pokarm dla zwierząt, które tak kochają i szanują ;) Przepraszam jeśli kogoś urażę, ale dla mnie to jest skrajność, a skrajność stoi tuż przy fanatyzmie, a fanatyzm jak wiadomo nie niesie ze sobą niczego dobrego...

_________________
Sceptyk


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 maja 2012, o 21:20 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwi 2012, o 13:17
Posty: 20
Podziękowań: 3
W zupełności podpisuje się pod Twoimi słowami Zagubiona, taka dieta na początku jest fajna, bo oczyści organizm z toksyn i innego paskudztwa, a później nie wiadomo kiedy wyniszczy go.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 lip 2012, o 23:04 

Dołączył(a): 8 lip 2012, o 15:10
Posty: 31
Podziękowań: 4
Wegeterianizm został wprowadzony w 300 lat po Buddzie przez niejakiego Czejtanię, a do tego czasu nikt o wegeterianizmie nie słyszał, to samo jest z chinska kuchnią 5 -ciu przemian, uwzględnia ona mięso, gdyz umiar jest najważniejszy w naszym życiu a nie popadanie w skrajności. Wyznawcy wegetarianizmu wiele inforamcji pzreinaczyli i zamanipulkowali chociazby usuwając z kuchni chinskiej mieso i wmawiając, że nigdy go tam nie było. Do czasów Czejtanii nikt nawet nie słyszał co to jest wegetarianizm, zarówno w Indiach jak i w Azji jedzono od zawsze mięso, unikając pewnych gatunków chociażby świniny, szczególnie w tropikach, zastepując go soją, gdyz soja w tym klimacie jest dobrze nasłoneczniona. W większośc wypadków wegetarianizm nie ma niuc wspólnego ze zdrowiem, a jest tępa ideologią oparta na strachu pzred spozywaniem mięsem oraz lękiem pzred pozbawianiem życia zwierząt. Jeżeli cała ludzkośc przestawi się na wegetarianizm to zwierzęta tak się rozmnorzą, że zjedzą nam całą roślinnośc a my umrzemy z głodu, jak to dzieje sie np w Indiach z powodu świetych krów.


 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 25 wrz 2012, o 11:32 

Dołączył(a): 24 kwi 2012, o 19:56
Posty: 13
Podziękowań: 0
Wątpię, żeby weganizm był czymś dla nas dobrym... powinniśmy czerpać z wszystkiego co daje nam natura i już...


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 wrz 2012, o 11:57 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1714
Podziękowań: 605
Nie zgadzam się tutaj z pojęciem, że wegetarianizm jest "tępą ideologią". Sama jestem wegetarianką i bynajmniej nie chodzi tutaj jedynie o zasadę niejedzenia żywych istot.

Powiem tak: bardzo długo żyłam przekonaniem takim jak osoby, które się tutaj wypowiadają i jeszcze uważałam, że wegetarianie są słabi, mało wytrzymali, wychudzeni, że to nienaturalne itp. Dlatego potrafię zrozumieć Wasz punkt widzenia.

Ale kiedy zaczęłam medytować i słuchać, czego moje ciało potrzebuje, czym chce się odżywiać, a nie, co należy mu dostarczać - bo tak napisali i powiedzieli naukowcy, dietetycy, różnego typu specjaliści - odrzuciłam mięso. I nie stało się to nagle, bo zaczęłam medytacje i tak sobie postanowiłam. Właściwie, to zorientowałam się po miesiącu, że przecież w ogóle nie jem mięsa... Ryby przestałam jeść także po kilku miesiącach od tego czasu i też nie z mojego widzimisię, tylko po prostu nie potrafiłam jej przełknąć, więc uznałam, że organizm daje mi znać, że tego nie chce i widocznie nie potrzebuje - przynajmniej jak na razie.

Muszę przyznać, że moja kondycja jest dużo lepsza, niż kiedyś gdy spożywałam mięso, jestem bardziej wytrzymała, dłużej mogę się wysilać, przy czym "mięsożercy" są spoceni i odpadają. :)
Schudłam kilka kg, to owszem. Z tego się akurat cieszę, bo doszłam do wagi, która mi odpowiada, dobrze się z nią czuję.

Nie wykluczam, że będę jeszcze kiedyś jadła mięso, jednak na razie zostaję przy wegetarianizmie :)

A tak dla ciekawostki napiszę, że wegetarianizm jest "skutkiem ubocznym" medytacji, choć też nie zawsze, bo znam osoby medytujące, spożywające mięso, jednak więcej jest wśród nich wegetarian.

Dlaczego tak czuję, że nie chcę jeść mięsa? Dlatego, że czuję połączenie z wszelkimi istotami żywymi, jestem z nimi jednością, zwłaszcza kiedy medytuję na zewnątrz. Takie poczucie zostaje mi na codzień i towarzyszy cały czas. Dla eksperymentu postanowiłam zjeść kawałek kurczaka po jakimś 1,5 m-ca od przejścia na wegetarianizm. Obserwowałam co się będzie działo, chciałam sprawdzić czy sobie nie wmawiam czegoś aby na pewno itd. Poczułam się ciężko, humor mi się zmienił, zrobił mi się energetyczny chaos, jakieś zaburzenie, jakbym nie swoją energię wprowadziła do siebie. Przyznam, że chciałam to jak najszybciej przetrawić, żeby już tego nie było. Czułam coś takiego, co nie pasuje do mnie.

Odnośnie zabierania pożywienia zwierzętom - gdzie powiedziano, że rośliny to pożywienie zwierząt, a nie ludzi? Więc tu się nie zgadzam też.

Nie potępiam nikogo z jego poglądami oraz niech każdy je tak jak czuje, że jest mu to potrzebne. Ja ze swojego punktu widzenia wiem teraz, że myliłam się bardzo co do wegetarian i odczuć z takim stylem życia związanych.

A, no i jeszcze dieta wegetariańska jest tańsza :D


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 wrz 2012, o 12:02 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1714
Podziękowań: 605
Jeśli chodzi o weganizm, nie czuję, że tego potrzebuję, bo nikt nie umiera jak kura znosi jajko - kurczaka jeszcze w nim nie ma, dojąc mleko z krowy też nie robimy jej krzywdy, więc ja tu nie popadam w skrajności, ale jeśli dla kogoś tak jest ok, to proszę bardzo, każdy ma prawo wyboru co robi z własnym ciałem oraz czym je odżywia.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 cze 2013, o 11:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 cze 2013, o 20:37
Posty: 44
Podziękowań: 11
Poznałam kobietę, która od 18 lat jest weganką i jest okazem zdrowia. Tryska energią i wygląda na 20 lat (jej mąż również ;) ). Do przejścia na dietę skłoniły ich problemy zdrowotne syna. Biedaczek 3 pierwsze lata życia spędził w szpitalach i nie udało się ustalić dlaczego choruje itp. Zdesperowani rodzice szukali rozwiązań na własną rękę i znaleźli. Myślę, ze sporym ułatwieniem było to, że w tamtym okresie mieszkali na Zachodzie.
Sama myślę o weganizmie. Na pewno dieta ta jest pewnym utrudnieniem dla osób, które lubią wypady do knajpek :D


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 cze 2013, o 12:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lis 2012, o 20:34
Posty: 155
Podziękowań: 85
U mnie proces odrzucenia mięsa wyszedł naturalnie. Moje nowe przyjaciółki są wegetariankami i przebywając w ich towarzystwie jadłam to samo, co one. Od nich podłapałam kilka przepisów. I nagle okazało się, że od "x" czasu nie jem mięsa. Mój organizm jakoś z tego powodu nie narzekał.
Zaznaczę, że od dziecka miałam anemię. Aż tu nagle okazuje się, że morfologia w normie :)

Mając jednak dziecko, nie odrzucałabym mięsa- nie wszystkie składniki odżywcze pochodzenia roślinnego da się zastąpić składnikami pochodzenia zwierzęcego. W wieku, kiedy się rozwijamy, potrzebujemy i jednych i drugich.
Obecnie jadam produkty pochodzenia zwierzęcego (sery, mleko, jajka).
Staram się słuchać swojego organizmu.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 lip 2013, o 18:16 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1714
Podziękowań: 605
"Nie wszystkie wartości odżywcze pochodzenia zwierzęcego da się zastąpić roślinnymi"
"Weganizm to przesada"
"Jestem mięsożercą"

Wiecie, że w mleku jest ropa z wymion, której nie odróżnia dojarka?
Miód to wymiociny pszczoły...
Jajko to okres kury, jej menstruacja...


smacznego...

Ale to i tak jest NIC w porównaniu do tego jakim sposobem traktuje i zabija się zwierzęta. Dopóki na Ziemi ludzie będą zabijać zwierzęta, tak długo będą zabijać siebie.

Człowiek jest w 100% roślinożercą, co udowadnia budowa naszego ciała i mówi o tym koleś w tym filmie:



 Zobacz profil  
 
Odpowiedz w temacie


Przyjaciele: dobrysennik.pl
Centrum pobierania

Witaj na Naszym forum o tematyce - rozwój osobisty i duchowy. Porozmawiasz tutaj z użytkownikami na tematy niezwykłe. Warto również sprawdzić aktualny horoskop na cały rok 2013 razem z przesłaniem anielskim dla każdego znaku zodiaku! Oprócz tego nasi użytkownicy pomogą zinterpretować twój sen oraz zagłębią Cię w tematykę rozwoju osobistego, spraw związanych z duchowością, jak i również ezoteryką. Sprawdzisz także znaczenie snu w naszym własnym senniku online, w którym podyskutujesz z użytkownikami.
Regulamin, polityka prywatności i kontakt
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group | phpBB SEO | Spolszczenie: phpbb3.pl
Copyright © 2012 by WrotaRozwoju.PL