Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 
Drukuj
Autor Wiadomość
PostNapisane: 20 gru 2015, o 16:51 

Dołączył(a): 20 gru 2015, o 16:46
Posty: 6
Podziękowań: 0
Obserwując to, co obecnie ma miejsce w otaczającym nas świecie, dosyć łatwo można wysunąć wnioski, iż budząca się coraz bardziej ludzka świadomość staje się coraz bardziej widoczna. Gdyby spojrzeć na to w jeszcze inny sposób, to może okazać się, że jest to jedna wielka arena coraz bardziej różnorodnych i zwalczających się ze sobą teorii spiskowych typu: „masoneria”, „terroryzm”, „inwazja uchodźców”, „zmiana klimatu”, „groźba wojny domowej i światowej”, „skorumpowany trybunał konstytucyjny”, „utrata wolności” i wiele wiele innych. Jest tylko jeden cel tych płynących głównie z wirtualnych mediów informacji – wzbudzić w poddanych tej manipulacji ludziach coraz większą psychozę strachu i dzięki temu jeszcze bardziej uśpić ich czujność wobec uznawanej za prawdę iluzji, tworzącej niekończącą się walkę i kolejne podziały. Jednocześnie patrząc na to z nieco głębszej perspektywy, okazuje się, że walka ta ma miejsce nie na zewnątrz nas, ale wewnątrz. Można to określić jako trwający od zawsze konflikt pomiędzy boską, wieczną i nieograniczoną Duszą a ludzkim, śmiertelnym, ograniczonym i zmysłowym ego-umysłem „ja”, lub używając innej analogii – Jest to odwieczna walka pomiędzy Bogiem i Szatanem.

Dokonując w tej lub podobnych iluzjach ocen, osądów czy też ładniej to ujmując - wyborów pomiędzy tym, co uznajemy za „dobre” i tym, co uznajemy za „złe” nieustannie zmierzamy do coraz głębszej iluzji pomimo tego, iż jesteśmy niemalże pewni, że nasza świadomość budzi się i jest w naszym mniemaniu na coraz wyższym poziomie. Przyczyną tego jest poleganie na dominującym ego-umyśle, który zapewnia nas w tym, że bycie coraz bardziej świadomym lub coraz bardziej duchowym polega na zdobywaniu wiedzy i postępowaniu według ściśle określonych przez tę wiedzę zasad. Największym paradoksem tej „gry” jest to, iż rozwiązanie którego bezskutecznie szukamy w zewnętrznej iluzji znajduje się zawsze bliżej niż na wyciągnięcie ręki, czyli w naszym wnętrzu. Polega ono na zaprzestaniu poszukiwań jakichkolwiek prawd tam, gdzie odnalezienie ich jest niemożliwe i pokornym poddaniu się woli nieegoistycznego Ducha, który ponownie staje się Jednością z naszą wolną wolą i Wszystkim. Dotychczasowe poleganie na dyktatorskim i wyniszczającym nasze ciało ego-umyśle oraz wykonywanie jego woli a raczej rozkazów było przyczyną walki, która tylko pozornie odbywała się na zewnątrz pomiędzy siłami „dobra i zła” lub „światła i ciemności”. Było to powodem postępującego strachu, cierpienia, rozczarowania, bólu oraz wielu chorób prowadzących do śmierci ciała o których „istnieniu” bardzo logicznie i racjonalnie przekonywał nas ego-umysł. Wbrew wszelkim pozorom, przyczyną chorób bez żadnego wyjątku jest właśnie ludzki ego-umysł i można to nazwać chorobą umysłu lub rozdwojoną jaźnią. Nie pomogą w tym żadne lekarstwa, zdrowe odżywianie czy zdrowy tryb życia, lecz zmiana postrzegania (świadomości) kiedy to ego-umysł nam się podporządkowuje, jego rola się odwraca i teraz zostaje naszym sługą. Zgodnie z działaniem Ducha nie ma najmniejszego znaczenia to, co wkładamy do ust, ale to, co z tych ust wychodzi. Dopóki jesteśmy sługami a raczej niewolnikami ego-umysłu, to pomimo pozornych i krótkotrwałych wzlotów nieustannie walczymy sami ze sobą i dzięki temu cierpimy z przekonaniem, że musimy walczyć ze „złem”, który tak naprawdę jest tylko fałszywym lub zniekształconym obrazem otaczającej nas ziemskiej rzeczywistości. Nauki (również te uznane za duchowe) odnalezione w zewnętrznym świecie, jak też wirtualne media są tylko narzędziem ego-umysłu, którego celem jest wywyższenie intelektu ponad Ducha i dzięki temu uznanie materialnej, dualnej i rozciąganej w czasie iluzji za jedyną i trudną do podważenia "najprawdziwszą" rzeczywistość. Jesteśmy wtedy mocno przekonani o jej fałszywej "prawdziwości", dzięki czemu coraz bardziej uzależniamy się od dualności, czasu i przede wszystkim materii, nie będąc świadomymi również i tego, iż założyliśmy na siebie mnóstwo masek, które dosyć skutecznie zasłaniają to, kim jesteśmy naprawdę.

Coraz głębsze zapadanie w sen iluzji, jak również próby wychodzenia z tej iluzji poprzez kolejne iluzje, których nie rozpoznajemy i mylnie uważamy za cudowne rozwiązania, przy pomocy wysiłku fizycznego, różnego rodzaju skomplikowanych nauk i technik, które podsuwa nam ego-umysł kpiąc sobie z nas na różne sposoby, może być spowodowane tym, że zbyt mocno utożsamiamy się z tym, co ludzkie, zmysłowe i materialne. Niewidzialna zasłona jest przyczyną zapomnienia tego, iż nie jesteśmy ciałem, ale Duszą, która tylko chwilowo ubrana jest w ludzkie ograniczające nas i śmiertelne ciało. „To co zrodzone z ciała jest ciałem, a to, co zrodzone z Ducha jest Duchem” - powiedział kiedyś Jezus i w pewnym sensie dogłębne rozpoznanie tej prawdy wewnątrz siebie, jak również przebaczenie samemu sobie i innym jest kluczowe, aby określić się co do sposobu odbywania dalszej życiowej drogi. Jeśli nie jesteśmy wobec siebie samego określeni i chcemy być „trochę tutaj” i „trochę tam”, nadal jesteśmy w stanie wewnętrznego konfliktu i poza duchową drogą, ponieważ nie jesteśmy w stanie rozpoznać tego, że nawet odrobina kwasu jest w stanie z domniemanej przez nas prawdy uczynić stuprocentowy fałsz. Jedynie pokorne oddawanie się działaniu Ducha doprowadza nas do coraz bardziej wyraźnego rozpoznawania iluzji, która będąc wytworem bardzo sprytnego i samobójczego ego-umysłu w dość skuteczny sposób podszywa się pod Prawdę. Jest to proces konieczny w tym ziemskim życiowym doświadczeniu, jak również pozorne działanie ego-umysłu jest do tego niezbędne i bardzo pomocne. Aby lepiej zrozumieć, jak bardzo konieczne jest rozpoznawanie fałszywej iluzji w odsłanianiu Prawdy oraz w coraz bardziej świadomym życiu pozbawionym strachu i niosącym coraz bardziej trwały pokój, można użyć kolejnej analogii - Nigdy nie zaznamy słodyczy, zanim wcześniej nie doświadczymy goryczy.

Dochodząc teraz do sedna tego, czym pragnąłem się podzielić i opisać jako życiowe doświadczenie, zdaję sobie sprawę z tego, że racjonalny i bardzo logicznie uporządkowany ego-umysł będzie próbował wszelkich sposobów i argumentów, aby to wszystko odrzucić czy obalić. Z tego, co było mi dane przeżyć, nie jestem w stanie zaprzeczyć temu, iż tzw. "sięganie po rozum do głowy" zawsze prowadzi do podziałów, rozczarowania, niepokoju, konfliktów, bólu, smutku i cierpienia, a sięganie po "mądrość duszy" wnosi akceptację wszystkiego takim, jakim jest; spokój, zdrowie, radość z życia oraz wiele innych wartości dających prawdziwą wolność i szczęście. Dualne "dobro i zło" oraz inne przeciwieństwa, czas, materia jak również maski zakładane przez ludzi, będące symbolami zewnętrznego świata iluzji nie są już w stanie fałszować i zatrzymać Prawdy, która wkracza z coraz większą mocą do naszego życia. Największym paradoksem może okazać się to, że nawet gdybyśmy nadal chcieli tej Prawdy poszukiwać w zewnętrznym świecie i stawiali coraz większy opór w swobodnym Jej przepływie, to zniewalający system społeczny, który został sztucznie stworzony przez ograniczony ego-umysł na całkowicie fałszywych wartościach, zostaje coraz bardziej zdemaskowany i rozpada się dosłownie w pył. Zatrzymywanie na siłę przez zwolenników tego, co wraz z tym systemem skończyło już swoją rolę i musi odejść, staje się coraz bardziej bolesne i wyczerpujące w sensie fizycznym. Wszystko to, co stworzył zmysłowy i logiczny ego-umysł ma swój początek i koniec, gdyż w dużej mierze opiera się na jego również iluzorycznym wytworze, którym jest czas. Proces budzenia świadomości rozpoczyna się w momencie, gdy następuje coraz bardziej wyraźne rozpoznawanie iluzji podszywającej się pod Prawdę i nie ma końca, ponieważ Prawda ta wyzwalająca w nas moce duchowe jest sama w sobie nieograniczona, nie posiadająca początku ani końca. Można Ją porównać do stale rozszerzającego się Wszechświata i w istocie rzeczy tak jest. Wtedy tez dosyć mocno i trwale zostaje nam uświadomione to, że jedyne co jest pewne w życiu to Zmiana i nie istnieje coś takiego jak strata. Jeśli wydawać by się mogło, że coś tracimy, to jest to tylko pozorne i wydarza się jedynie po to, aby w miejsce tej pozornej straty mogło pojawić się coś nowego i bardziej dopasowanego do naszego stanu postrzegania (świadomości). Gdy coraz bardziej rozpoznawalna iluzja zaczyna nam odsłaniać Prawdę, odkrywamy w sobie coraz bardziej trwały spokój, udzielający się także tym, którzy są najbliżej nas, jak również tym, którzy znajdują się wszędzie tam, gdzie przebywamy.

Duch, który coraz bardziej wyraża się poprzez nas powoduje to, iż stajemy się całkowicie bezstronni, nawet w obliczu pozornego konfliktu w sensie takim, że coraz bardziej zaprzestajemy wydawania jakichkolwiek osądów czy opinii tego, co w naszym mniemaniu (czyli mniemaniu ego-umysłu) może być dobre lub złe. Świadoma akceptacja wszystkiego takim, jakim jest powoduje coraz większy spokój wewnętrzny, który również się uzewnętrznia. Trzeba tu też być świadomym tego, że jako ludzie nigdy nie będziemy czynić całkowicie tego, co doskonałe, ponieważ ludzkie ciało nigdy nie będzie doskonałe i zawsze będzie próbowało iść w przeciwnym kierunku niż Dusza, co ma za cel jeszcze bardziej uzależnić nas od działania Ducha i uświadamiać naszą niemoc jako ograniczonych ludzi, zmanipulowanych przez ego-umysł. Ma to również za cel zamianę ludzkiej pychy na boską pokorę, gdyż podczas budzenia świadomości odnajdujemy w sobie tylko to, co nieograniczone i boskie. Gdy następują te wydarzenia, pojawiają się w naszym życiu ludzie z którymi jesteśmy w stanie nawiązać porozumienie na poziomie czysto duchowym oraz którzy również stają się bezstronni i coraz bardziej wyzwoleni z zewnętrznej ego-iluzji. Tworzymy z nimi prawdziwą Jedność poza wszelkimi zafałszowanymi iluzjami, która zaczyna się stopniowo rozszerzać na całe otoczenie. Pragną oni wraz z nami wnosić coraz większy pokój w sobie i na zewnątrz. Jest to jedyne nieegoistyczne chcenie lub pragnienie, które w pewnym momencie staje się naszym naturalnym i boskim stanem bycia. W obliczu pozornej wojny zaczyna się ujawniać zagubiony i wypełniony pokojem świat, pozbawiony jakichkolwiek podziałów z którego wszyscy jako dusze przyobleczone w ludzkie ciało pochodzimy. To, co narzuca nam ego-umysł jako Prawdę lub drogę do Prawdy jest skomplikowane i poparte wieloma naukowymi zasadami, technikami do ich wykonywania, nazewnictwem oraz wymaga wysiłku fizycznego, aby mogło zostać zdobyte. Gdy coraz bardziej chcemy to zdobyć, staje się to dla nas coraz bardziej niemożliwe i oddalone. To co zaś naprawdę duchowe, przynoszące wolność i spokój duszy jest bardzo proste oraz nie wymaga żadnego wysiłku, ponieważ jest darem bezwarunkowym, dzięki któremu doświadczamy Prawdy i budzimy się spod kontroli ego-umysłu TU i TERAZ, czyli poza iluzją dualności, przestrzeni, czasu oraz materii.

Gdy poddajemy się coraz bardziej działaniu Ducha, wszystko to, co potrzebne do życia w tych ziemskich warunkach, zaczyna do nas płynąć coraz szerszymi strumieniami i bez najmniejszego wysiłku, łamiąc przy tym doszczętnie działanie ego-umysłu, który próbuje ostatnimi siłami w roli dyktatora przekonywać nas, że jest to jedynie zwykła utopia i życie w ten sposób może okazać się niebezpieczne. Świadome budzenie się do Jedności w Duchu polega przede wszystkim na wychodzeniu poza wszelkie schematy, normy, zasady, tradycje i ograniczenia głównie myślowe, powodujące fałszywe uczucie strachu, które narzucił nam wyniszczający ludzkie ciało ego-umysł. Nowe życie do którego wkraczamy nie ma nic wspólnego z logiką i wcale nie chodzi w nim o to, że wraz z nami pójdą tłumy. Jest to bardzo wąska droga, przeznaczona dla nielicznych tych, którzy są szczerze otwarci na zmiany. Polega ona na duchowym poddaniu się wewnętrznej przemianie samego siebie, co również w odpowiednim i nieprzewidywalnym momencie owocuje tym, że zaczyna przebudzać się wraz z nami cały otaczający świat. Nie da się tego w racjonalny i logiczny sposób wytłumaczyć i zrozumieć, gdyż działanie Ducha jest całkowicie nielogiczne, i potęguje się wtedy, gdy działanie ego-umysłu w roli dyktatora słabnie i przestaje nas zadręczać pytaniami, które oczekują logicznych odpowiedzi. To wszystko następuje w trakcie rozpoznania paradoksu, polegającego na tym, że Prawda, którą również można nazwać Nieskończoną i Bezwarunkową Miłością, zaczyna się ujawniać i działać w naszym życiu tylko wtedy, gdy zaprzestajemy Jej poszukiwań. Może Ona swobodnie działać i stajemy się Nią dzięki bardzo prostej i być może jedynej duchowej zasadzie - Czyń innym tak, jakbyś chciał aby i tobie czyniono.

Niech Pokój pozostanie z nami na zawsze...


 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 21 gru 2015, o 13:40 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1714
Podziękowań: 605
Rozumiem Cię w 100%, mam tylko jedno pytanie: od czego to się zaczęło, po co dusza, która była szczęśliwa w swoim własnym jestestwie postanowiła tutaj zejść, wejść w ciało i znów dochodzić do przebudzenia, oświecenia (jak zwał tak zwał). Czy nie uważasz, że jesteśmy tutaj przytrzymani siłą? Wolna wola dla mnie jest ściemą i mocno zniekształconym faktem. Nie sądzę, abym kolejny raz chciała się tu rodzić z własnej świadomej woli. To co piszesz jest prawdą, ale Twoją prawdą i jest w tym wiele wspólnych zwrotów, które pokrywają się z tym co uważam. Jednak ostatnio jestem pełna buntu w stosunku do Góry, przewodników i wszystkich, którzy się nam przyglądają.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 gru 2015, o 18:18 

Dołączył(a): 20 gru 2015, o 16:46
Posty: 6
Podziękowań: 0
Cześć Ewelina.
Zacznę od tego, że nic, co jest zarówno w tej zewnętrznej iluzji jak i w świecie ducha nie jest "moje", "twoje" jak również "czyjeś" mimo tego, iż pozornie tak to może wyglądać :) Dopóki tak uważamy, to jesteśmy jeszcze w trakcie snu spowodowanego właśnie "wolną" lub "własną" wolą będącą oddzieleniem od tego, co można nazwać Duchem, Bogiem, Wyższą Jaźnią, Jednością czy też Nieskończoną, Bezwarunkową i łączącą Wszystko i Wszystkich Miłością. Innymi słowy jako istoty czysto duchowe zostaliśmy skuszeni przez symbolicznego węża lub Szatana (ograniczony ego-umysł) do buntu przeciwko Ojcu, zapadliśmy w głęboki sen, który ukazał nam fałszywy świat pozorów i iluzji, którego podstawową cechą jest dualne "dobro" i "zło" prowadzące do bólu, cierpienia, jak również ciągle powtarzających się narodzin i śmierci materialnego ciała oraz wszystkiego, co zawiera materialny świat.

Jedyne, co możemy zrobić, aby wybudzić się z tego upadłego stanu i piekła nazywanego Ziemią, co mylnie uważamy za świat stworzony przez Boga, to dokonać bardzo uważnego i dogłębnego rozpoznania tej iluzji. Prawda z tym związana jest niemożliwa do odnalezienia w tym ziemskim, materialnym, zewnętrznym świecie iluzji stworzonym przez zbuntowany i oddzielony od Boga ego-umysł. Można ją odnaleźć w czystym, nie skażonym jakimkolwiek zafałszowaniem wnętrzu lub innymi słowy w głębi Duszy, będącej odwiecznym połączeniem z tym, co niepodzielne, nieograniczone, nieskończone, ponadczasowe i niematerialne. Czy nazwiemy to Bogiem, Domem z którego pochodzimy, Górą, Prawdą itp. nie ma najmniejszego znaczenia. Chodzi tylko o stan świadomości, który spowoduje coraz bardziej trwały wewnętrzny spokój i zakończy odwieczną walkę opartą na fałszywym strachu, czasie, rywalizacji, osądzaniem tego, co w naszym mniemaniu jest "dobre" i "złe" oraz przywiązanie do ziemskiej materii, która jest tyle warta, co przysłowiowy piasek. Tyle mogę Ci napisać jako odpowiedź na zadane pytanie i jest to związane z tym, co obecnie doświadczam i przeżywam. Nie uważam, aby była to "moja prawda" ale raczej nazwałbym to prawdą uniwersalną do której wszyscy, jako dusze w ludzkim ciele zmierzamy.

Pozdrawiam :)


 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 23 gru 2015, o 10:10 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1714
Podziękowań: 605
A co powiesz na pamiec wcielen, czy roznego rodzaju wspomnienia z "tamtego swiata"? Pytam, poniewaz z Twojej wypowiedzi wnioskuje, ze jestesmy tutaj, bo cos nas skusilo a wczesniej bylismy duszami i nigdzie nie zylismy w ciele, w sensie na innych planetach. Co W przypadku kiedy ktos ma wspomnienia z innych swiatow (ja mam i pragne tam wrocic)?
Im Wiecej teorii czytam, tym mniej w cokolwiek wierze - ciezko polaczyc to w spojna calosc, a ze mam analityczny umysl jest troche trudniej...
Wiesz, Mam wrazenie, ze tak sie obecnie wszystko zmienilo, ze niewiele pozostalo aktualne, nauki duchowe juz nie dzialaja jak i wiele roznych technik. Z jednej strony w glebi mnie to cieszy, ale z drugiej - nie bardzo wiem jak dzialac.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 gru 2015, o 18:42 

Dołączył(a): 20 gru 2015, o 16:46
Posty: 6
Podziękowań: 0
Dziękuję za Twoje szczere wypowiedzi. Co do pamięci z poprzednich wcieleń, to uważam, że jest to tylko złudzenie projektowane przez ego-umysł, które ma za cel dostarczanie niepotrzebnego lęku, co również wytrąca nas z chwili obecnej TU i TERAZ. To co odnajdujemy w głębi duszy jest przypomnieniem tego, iż "zagubiony" świat z którego wszyscy pochodzimy jest tylko i wyłącznie duchowy, czyli też nie może być to jakakolwiek planeta stworzona z ograniczonej materii, zamieszkała przez człekokształtne, czy człekopodobne istoty :)

Pamięć duszy określiłbym raczej jako tęsknotę za prawdziwym Domem z którego pochodzimy. Jedyne, co możemy zrobić, aby ten prawdziwy Dom ponownie "odnaleźć", to uświadomić sobie to, kim naprawdę jesteśmy, lub innymi słowy szczerze się określić co do dalszej drogi, jak również prosić Ducha o nieustanną pomoc. Przede wszystkim konieczne jest, abyśmy nie mieli już jakiegokolwiek poczucia winy wobec siebie samego, czy innych mniej, lub bardziej bliskich nam istot. Chodzi tu o konieczność nieustannego wręcz przebaczania, którego z poziomu ego-umysłu nie dokonamy. Czyli tak naprawdę, jedyne co mamy do zrobienia, to nawiązanie współpracy z Duchem, któremu powierzymy dosłownie wszystko, co związane z naszym życiem. To jest właśnie to działanie o którym piszesz - "nie bardzo wiem jak działać" :) To prawda, co piszesz, że wszystko się obecnie zmieniło i nadal zmienia. Nie pozostało więc nic innego, jak coraz bardziej otwierać się na zmiany :) Poleganie na prawdziwym Duchu a nie podszywającym się pod Ducha ego-umyśle. Tylko tyle...


 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 23 gru 2015, o 22:16 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1714
Podziękowań: 605
Tak, czytalam o projekcji poprzednich wcielen, ale czy to mozliwe, ze tylko tutaj sie wcielilismy?
Mam wrazenie, ze powrot do Źródła bylby nudny - i tu z pewnoscia dziala jakis program w mojej glowie...
Hmm wiec mowisz, ze oddanie sie w "ręce" wlasnej duszy jest rozwiazaniem? :) Mysle, ze jestem w stanie spróbować, choc mam pewne obawy przed zmianami, jakie moze to przyniesc... Mogłyby byc spore i niekoniecznie łatwe czy przyjemne.
Ostatnio Zmienily sie wibracje (mysle ze nie tylko moje) i duzo gorzej jest wejsc w siebie, w swoje serce. Zawsze duzo czytalam, bardzo lubilam tematyke duchowa, w tej chwili nawet nie mam ochoty czytac poniewaz czuje, ze to juz nieaktualne. Przyszlosc Widze jako pusta przestrzen - jest to dla mnie troche dziwne, jakby dopiero sie ksztaltowalo albo jakbym zostala wykluczona z projektu. Nie wiem czy mnie rozumiesz. Mam tez dziwne sny i boli mnie w okolicy serca, to wszystko moze byc ze soba polaczone, tylko czy jest w ogole sens dochodzic co to takiego, na czym polega i skad sie wzielo? Chyba Nie...


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 24 gru 2015, o 11:30 

Dołączył(a): 20 gru 2015, o 16:46
Posty: 6
Podziękowań: 0
Uważam, że nie ma znaczenia, czy wcieliliśmy się "tutaj", czy "tam" ponieważ cały ten materialny wszechświat czy kosmos łącznie z ziemią postrzegany zmysłowo jest tylko formą snu w który zapadliśmy w momencie poddania się ego-umysłowi. Zatraciliśmy wtedy zdolność prawdziwego postrzegania i rozpoznawania tego, co prawdziwe, czego główną przyczyną jest fałszywy strach i poczucie winy :) Nocne sny o których piszesz nie zawsze mają znaczenie, jeśli chodzi o przełożenie na realne życie. Po wybudzeniu z takiego snu często jesteśmy poddawani manipulacji ego-umysłu, który dokonuje fałszywej interpretacji, przez co zamiast być to pomocne, to powoduje jeszcze bardziej trwałe zapadnięcie w ego-iluzję. Dlatego niezbędne jest poddanie się prowadzeniu Ducha, który ukaże nam to, co niepoznawalne zmysłowo i dzięki temu rozpoznamy podstępne działanie ego-umysłu, któremu nie pozostanie nic innego jak poddać się i zostać naszym prawdziwym sługą a nie fałszywym doradcą i przyjacielem, powodującym również te dziwne sny i bóle o których piszesz. Jeśli sama tego dogłębnie nie rozpoznasz to w niczym nie pomogą Ci moje, czy innych słowa, gdyż najważniejsze w tym wszystkim jest doświadczenie wewnętrzne.

Piszesz też o tym, że mogłabyś spróbować poddać się działaniu Ducha, ale masz pewne obawy z tym związane. Uważam, że same próbowanie jest niewystarczające w przypadku, gdy nie jesteśmy całkowicie określeni, co do prawdziwej duchowej drogi. Nie da się dokonać tego "na siłę". Jeśli nie jesteś o tym przekonana, to bardziej właściwe jest pozostanie w tym miejscu, gdzie obecnie się znajdujesz i nie przejmowanie się niczym, ponieważ w odpowiednim dla Ciebie momencie nastąpi to zupełnie bez wysiłku i lęku, który w tym momencie wydaje Ci się w pewnym sensie prawdziwy :)

Załączam Ci link do krótkiego filmu, który w bardzo prosty sposób ukazuje, to że umarliśmy jeszcze zanim nasze ciało doświadczyło śmierci fizycznej. Może to Ci pomóc jeszcze bardziej uświadomić sobie cały sens tego, o czym piszę.

https://www.youtube.com/watch?v=cZ3yNtdv7A8


 Zobacz profil  
 
Odpowiedz w temacie


Przyjaciele: dobrysennik.pl
Centrum pobierania

Witaj na Naszym forum o tematyce - rozwój osobisty i duchowy. Porozmawiasz tutaj z użytkownikami na tematy niezwykłe. Warto również sprawdzić aktualny horoskop na cały rok 2013 razem z przesłaniem anielskim dla każdego znaku zodiaku! Oprócz tego nasi użytkownicy pomogą zinterpretować twój sen oraz zagłębią Cię w tematykę rozwoju osobistego, spraw związanych z duchowością, jak i również ezoteryką. Sprawdzisz także znaczenie snu w naszym własnym senniku online, w którym podyskutujesz z użytkownikami.
Regulamin, polityka prywatności i kontakt
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group | phpBB SEO | Spolszczenie: phpbb3.pl
Copyright © 2012 by WrotaRozwoju.PL