Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 49 ] 
Drukuj
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 8 mar 2013, o 13:46 

Dołączył(a): 7 mar 2013, o 19:24
Posty: 5
Podziękowań: 0
Witam
no to powiedz mi Irisa , jeżeli możesz określić co ja przeszłam i przechodzę dalej ...trwa to już 7 lat .jestem wdową od 8 lat . Poznaliśmy się na portalu randkowym . Pisaliśmy do siebie 3 miesiące. Był moim ideałem , właśnie tak jak te połówki jabłka . Nic nie trzeba było zmieniać . Rozumieliśmy się bez słów .Robiliśmy nawet to samo w tym samym czasie .To była czysta magia , to było nie do określenia . Był z Białegostoku a ja wszędzie gdzie szłam , gdzie się obróciłam miałam Białystok i jego region , albo jego imię wypisane na autobusie ... Po tych 3 miesiącach on zrezygnował ze znajomości , chociaż planowaliśmy sylwestra , wyjście do kina . Napisał , że spotkał się z inna kobietą , która do niego szybciej napisała . Przeżyłam to strasznie , omal pod samochód nie wpadłam , a przecież to było tylko wirtualne , no i chciałam o nim zapomnieć , ale jak zapomnieć , jak przez całe te 7 lat mam cały czas ten Białystok na linii ...cały czas ten region mnie przesladuje . Ja wysyłam mu życzenia świąteczne , urodzinowe , on nawet dziękuję nie napisał . Nie rozbiłam mu związku i nie mogłabym tego zrobić . Po prostu chciałam się dowiedzieć czy on jest z nią szcześliwy ? więc nie wróciliśmy do siebie , bo jak na razie nie ma takiej możliwości a ja nie mogę się od niego uwolnić . Co mam robić ? i co to jest ? miłość czy związek karmiczny? jeżeli związek to wrócimy do siebie tak ? bo karmę odrabiamy? jeżeli miłość , to nie wrócimy , bo miłość karmiczna odrzucona nie wraca, tak ? tak to zrozumiałam ? tylko jeżeli wrócimy , to ile muszę jeszcze czekać ?


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 mar 2013, o 14:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 gru 2012, o 18:30
Posty: 101
Podziękowań: 34
Po prostu się obudź. Żyjesz w ułudzie. Skor tyle to trwa, a Ty nawet nie masz z nim kontaktu, po prostu nie dajesz sobie rady, potrzebujesze pomocy. Rodziny, koleżenek i psychoterapuety, byś wyzwoliła się ze snu, wyszła z czekania i cierpienia i zobaczyła, że wokół Ciebie jest inny świat. To żadna karma. Sama fundujesz sobie taką sytuacją i nic nie robisz, by to zmienić.

On może być na tyle złudzeniem, że gdybyś go naprawdę poznała, może się okazać zupełnie kimś innym.

Otrząśnij się!


 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 mar 2013, o 15:31 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1727
Lokalizacja: Góry :)
Podziękowań: 606
Dzięki Kala, dobrze ujęte.
Ewa, stworzyłaś sobie wyidealizowaną rzeczywistość, ale niestety nieprawdziwą i nadal nią żyjesz. Czymś, co nigdy nie istniało, nie istnieje i prawdopodobnie istnieć nie będzie. Bez sensu..? Kala ma rację, sama sobie jesteś winna. Life is brutal. :D :P


 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 mar 2013, o 19:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 mar 2012, o 23:31
Posty: 2339
Podziękowań: 1255
Powiem Ci tak, piszesz, że nie mogłabyś rozbić mu związku, a właśnie tak robisz, przecież to wypisywanie do niego, składanie życzeń już psuje ten związek, bo on nawet jeżeli nie chce mieć z Tobą już nic wspólnego przypomina sobie Twoją osobę, on jak każdy człowiek ma wspomnienia i one go niszczą, a tym samym mają wpływ na obecny związek...

Myślę, że żyjesz iluzję, zrozum on wybrał, on ma własną wolną wolę i sam, dobrowolnie zdecydował, że chce być z tamtą i niech tak będzie, uszanuj jego decyzję. Wiem, rozumiem może być ciężko, ale tak będzie dla Ciebie najlepiej, im szybciej otrząśniesz się z tego, tym szybciej zrozumiesz, że wszystko przed Tobą, całe życie, nie jeden związek, więc nie ma co tkwić w miejscu i wmawiać sobie, że jeszcze coś z tego będzie, skoro nie widać szans.

Jeszcze dodam, że związek karmiczny, miłość karmiczna jest dla Ciebie w pewnym sensie "ratunkiem", bo zobaczyłaś w tym nadzieję, ze może jednak, że może to ta karma, że może łączy was taki związek lub miłość... ale moja Droga, karma nawet KARMA nic nie poradzi, nie zmusi tego pana do niczego. Jak ma być tak będzie, a tym czasem, zacznij żyć, weź swoje życie w swoje ręce i uczyń je pięknym! :)


 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 11 mar 2013, o 06:22 

Dołączył(a): 7 mar 2013, o 19:24
Posty: 5
Podziękowań: 0
Witam ,
Ślicznie dziękuję wszystkim za odpowiedzi . Jeżeli o pomoc rodziny , to rodziny nie mam , mam tylko córkę , która tak jak ja widzi , że wszędzie gdzie się tylko obrócę mam Białystok i nikt tego nie potrafi mi wytłumaczyć , dlaczego mam go ciągle na linii i potem dobrze się mówi , zapomnij o nim ...ja sobie tego zjawiska nie wymyśliłam , to po prostu dzieje się w rzeczywistości .Moja sąsiadka , która stawia tarota powiedziała mi ,że być może coś tu jest nieskończone , skoro tak się dzieje ? Sama jestem pedagogiem , uczyłam też podstaw psychologii a tego po prostu nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć , dlatego się Was pytam ...a jeżeli chodzi o to , że mam przed sobą całe życie , Irisa tak mogą powiedzieć osoby , które mają po 20 lat , ja mam 54 lata , więc czy mam tak całe życie przed sobą ?
Jeszcze raz wszystkim pięknie dziękuję i pozdrawiam


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 kwi 2013, o 22:19 
Gabrysia napisał(a):
ale jesli nie mozna zapomniec, nie mozna przestac kochac to co wtedy?

Mam to samo pytanie/
Co , jeśli kocham, i chcę nadal pozostać w tym związku??


  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 22 kwi 2013, o 22:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 mar 2012, o 23:31
Posty: 2339
Podziękowań: 1255
Jeżeli kochasz partnera, to nie ma sensu tego burzyć tylko dlatego, że to jest związek karmiczny. Związki karmiczne są burzliwe, ciężkie i zawsze mają jakaś lekcję do odrobienia, ale czy "zwykle" związki nie mają? Też mają, przecież dobierając się w pary nie zawsze mamy do czynienie z osobą, która jest miła, uległa i spokojna, tylko z osobą, która posiada swój własny charakter. W połączeniu z charakterem drugiej osoby nawet "zwykły" związek może być trudny. I będzie zawierał lekcje, czasami prostą, a czasami bardziej skomplikowaną. I zawsze nawet nieświadomie partnerzy tę lekcję przerabiają, to tak jak w związkach karmicznych. Przecież miliony ludzi nie mają pojęcia co to jest związek karmiczny i że w ogóle jest jakaś karma, ale mimo wszystko żyją, starają się ze swoim partnerem postępować tak, aby ich życie wyglądało dobrze, było spokojne i szczęśliwe, a tym samym nieświadomie robią coś więcej.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 kwi 2013, o 23:15 
Dziękuję Iriso... To poczekam teraz na odpowiedź, czy mój związek jest faktycznie związkiem karmicznym, czy tylko związkiem z problemami ;)


  
 
PostNapisane: 31 maja 2013, o 00:41 

Dołączył(a): 31 maja 2013, o 00:04
Posty: 4
Podziękowań: 0
Dołączyłam do forum aby podzielić się moim doświadczeń i poszukać rady dotyczącej mojego spotkania z pewną osobą o której myślę , że to spotkanie karmiczne.

Praktycznie rok wstecz przed tym spotkaniem z tą osobą czułam bardzo duże osamotnienie, studiowałam, prowadziłam zwykłe studenckie życie. Jednakże miałam przeczucie tak wielkie osamotnienia, że jedyny sens jaki widziałam to znaleźć drugą połówkę, miłość.

Pewnego dnia wysłałam swoje zgłoszenie by podjąć działalność w pewnym stowarzyszeniu, gdzie miałam mieć przeprowadzoną na wstępie rozmowę rekrutacyjną.
Dzień wcześniej już czułam dziwną energię taką pozytywną, że to spotkanie będzie z kimś fajnym dla mnie, cieszyłam się na myśl na to spotkanie.

Okazało się, że mężczyzna prowadzący rozmowe rekrutacyjną był w moim typie, bardzo mi się spodobał. Co zapamiętałam z rozmowy to długopis, rozmawialiśmy o długopisie i wtedy poczułam jakbym znała jego myśli i spojrzałam się w jego oczy, które bardzo przypominają mi zresztą oczy mojej babci takie specyficzne ( nie wiem czy to ważne fakty , ale to właśnie pamiętam) , zauważyłam że drżą mu ręce jakby się denerwował , że ze mną rozmawia a to przecież ja miałam prawo się denerwować gdyż byłam na rozmowie rekrutacyjnej.

Gdy wróciłam do domu, zaczęłam wyszukiwać danych tego mężczyzny. Udało mi się wyśledzić datę urodzenia po czym zrobiłam horoskop porównawczy.
wenus koniunkcja mars na jego węźle karmicznym,
jowisz koniunkcja słońce na moim węźle karmicznym


Dostałam się do stowarzyszenia, ale szybko okazało się że ten mężczyzna jest w związku. Miałam ogromne przeczucie , że ten ich związek nie ma przyszłości. Byłam w stosunku do niego bardzo zdystansowana, oschła od momentu gdy dowiedziałam się, że jest w związku.

Chyba miesiąc to trwało, nie więcej. Ich związek się rozpadł. Poczułam, że to moja szansa. Spotkaliśmy się na imprezie integracyjnej stowarzyszenia, rozmawialiśmy, filtrowaliśmy, czułam jego pomoc, życzliwość,
moja radość nie trwała długo...

w momencie gdy na tej imprezie zostałam zaproszona do tańca przez jednego tam pana, moja dobra znajoma dosiadała się do tamtego mężczyzny , z którym miałam wielkie nadzieje. I tak już zostało, oni zostali parą. Ja ogromy ból duszy, ale postanowiłam cierpliwie czekać co pokaże życie.

W skrócie, oni po roku się rozstali.. zdradzała go...
Spróbowałam wykorzystać następną szansę i zbliżyć się do niego.. Mieliśmy romantyczny wieczór, komplementował mnie , szczerze rozmawialiśmy o naszych uczuciach, wszystko wyglądało że możemy być razem, choć oboje bardzo się stresowaliśmy przed naszą pierwszą ,,randką'' mimo że znaliśmy się prawie 1,5 roku dość dobrze, on chciał nawet ją odwołać w ostatniej chwili/.

Miesiąc temu dostałam od niego wiadomość, że nie chce się wiązać...
Nie wiem co robić, nie odzywam się do niego od tamtej wiadomości ani on do mnie. Czy walczyć o tą miłość?


 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 31 maja 2013, o 11:26 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1727
Lokalizacja: Góry :)
Podziękowań: 606
M.M, może rób tak jak czujesz..?
Z jednej strony nie wiem czy jakaś taka "walka" jest dobrym rozwiązaniem, osobiście zaniechałam tego typu działań, z drugiej strony zawsze warto zrobić jak się czuje.
Uważam, że czasami lepiej odpuścić - przecież miłość ma być z obu stron. Nie chciałabym takiego naciąganego związku, już takie miałam i wiem jak to jest, tylko się człowiek męczy, druga strona nieogarnięta nie wie czego chce i nic dobrego z tego nie wychodzi.
Właśnie przez takie relacje nauczyłam się, żeby to odpuszczać, nie chcieć na siłę kogoś do siebie przekonywać... Przecież na świecie jest ponad 7 mld ludzi i zawsze znajdzie się ktoś, kto jest w stanie pokochać Cię taką jaką jesteś, bez walki, z pewnością, że chce. Huśtawki emocjonalne są najgorszym, w co można się wpakować. Czasami pociąga nas coś, czego nie możemy mieć, dlatego mamy ochotę walczyć, ale wg mnie nie tędy droga...
Takie moje zdanie, możecie się z nim nie zgodzić.

Jeśli mężczyźnie zależy na kobiecie, to się stara, sam próbuje się spotkać, zabiega o kontakt itp. Gadanie o tym, że czasy się zmieniły jest inicjowane przez niedojrzałych chłopców, którym się wydaje, że kobieta będzie koło nich skakać jak mamusia, pisać, dzwonić, zapewniać im wszystko, a oni sobie tylko przyjdą pokorzystać kiedy mają akurat ochotę. Gdyby kobiety nie pozwalały na to, to by tak nie było. W przyrodzie również samiec zabiega o samicę, więc takie ingerencje w naturę prowadzą do chorych opcji, później się nie ma co dziwić, że facet nie ma szacunku do kobiety, bo jak się mu wszystko poda na tacy, to co ma do roboty?

Jednak jestem tradycjonalistką.


 Zobacz profil  
 
Odpowiedz w temacie


Przyjaciele: dobrysennik.pl
Centrum pobierania

Witaj na Naszym forum o tematyce - rozwój osobisty i duchowy. Porozmawiasz tutaj z użytkownikami na tematy niezwykłe. Warto również sprawdzić aktualny horoskop na cały rok 2013 razem z przesłaniem anielskim dla każdego znaku zodiaku! Oprócz tego nasi użytkownicy pomogą zinterpretować twój sen oraz zagłębią Cię w tematykę rozwoju osobistego, spraw związanych z duchowością, jak i również ezoteryką. Sprawdzisz także znaczenie snu w naszym własnym senniku online, w którym podyskutujesz z użytkownikami.
Regulamin, polityka prywatności i kontakt
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group | phpBB SEO | Spolszczenie: phpbb3.pl
Copyright © 2012 by WrotaRozwoju.PL