Utwórz nowy temat Ten temat jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 87 ] 
Drukuj
Autor Wiadomość
PostNapisane: 9 lut 2015, o 10:38 
Tutaj nie ma konkretów, takie ezo- ble, ble...sieczka programacyjna Iluminate (nowej religii), domniemania, które nie mają pokrycia z realiami, ani z moją osobowością.
Proszę o konkrety, które są zgodne z prawdą. :-B

Chyba nie przetrawiłaś właściwie mojego tekstu o słoniu, który był wyraźnym wskazaniem, czego unikać w ezo- programacji, w dążeniu do duchowego spigułkowania. Spigułkowanie sprawia, że ludzie nie potrafią ukorzenić się od podstawy. Nie mają kontaktu energetycznego z Ziemią. A potem jest już za późno, za bardzo są "odjechani". Ty też nie masz ukorzenienia- Twój duch odlatuje za bardzo w świetlane teoryjki i dlatego oddalasz się od postawy. Szczerze mówiąc Asia ma większe szanse na szybkie ukorzenienie niż Ty (choć z duchowością jest mocno na bakier). Jeszcze ją nie wkręciło w świetlane odloty i miraże z krainy Mary. I to jest jej przewaga. ;) Nie obraź się, ale ja zawsze piszę, to co myślę i nie krępuje mnie to.
----
Zacznij od początku tę litanię, z nowym pomysłem na psychoanalizę. ;) Możliwości jest sporo, więcej niż się wydaje. Może być jak z Betlejem do samego Transplutona. Długość mnie nie przeszkadza i nie przeraża, im dłuższa litania, tym większa przyjemność. Chodzi tylko o dobry strzał, taki w dziesiątkę.

I przyznam się do wszystkiego, jeśli będzie zgodne z prawdą. Nawet do brudnych skarpetek, które obwąchuje mój kot.
-----

No i tak, żeby jeszcze o tym Jezusku wspomnieć, aby wiedział, że o nim się myśli jednak ciągiem, mimo ewolucji wątków, ale on rozumie, że i tak wszystkie drogi powadzą do niego i przez niego, bo: "JAM JEST prawdą, drogą i życiem".

"12 Brat wyda brata na śmierć i ojciec swoje dziecko; powstaną dzieci przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. 13 I będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony."

----

Jakoś tak dziwnie, nikt nie siedzi w temacie cudownych i świetlanych mistrzów, Osho, Mooji (odlatywaczy kosmicznych- fałszywych proroków)- żywego ducha tam nie ma, a nawet jego cienia. Pewnie nie przyciągają tak, jak ten nielubiany Jezusek, bo w Jezuskowej komnacie jak w ulu, energia w ciągłym ruchu. Wody (słowa) płyną...

Jeszcze trochę i będzie darmowa hydroelektrownia, jak w Norwegii- wykorzystywanie naturalnych spadków wód. :))


  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 9 lut 2015, o 10:56 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1718
Podziękowań: 605
Co do tego tematu to już nieraz zastanawiałam się na jaki tytuł go zamienić, bo dawno stał się offtopem.
Swoją drogą... szkoda, że w temacie, który miał być o nim jest tyle negatywów.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2015, o 11:08 
To nie ma znaczenia, uwierz mi. :) Negatywy, czy pozytywy. Tarcia inspirują, iskrzy...pobudzane są umysły, a to zawsze przy finiszu oczyszcza się samo.
"A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój". Natura wie co robi, jest genialna w swoich prawidłach. Uczmy się od niej.
-----
I od Jezusa też (bo mądrze gadał) :):

3 Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu! 4 I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: "Żałuję tego", przebacz mu!"
========
Bez rozgrzeszenia, nie ma wybaczenia....takie prawidło, nie przeze mnie wymyślone. Nie można wybaczać z automatu, jak to New Age głosi, bo omija się fazę głębszego zrozumienia u winowajcy. Zabiją Ci bestialsko dziecko, to tak z automatu wybaczysz? Nie wybaczysz. Druga strona ma zrozumieć całym swoim jestestwem ogrom krzywdy i cierpienia, którego była sprawcą.


  
 
PostNapisane: 9 lut 2015, o 14:05 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 cze 2012, o 16:16
Posty: 1131
Podziękowań: 365
aster napisał(a):
Proszę o konkrety, które są zgodne z prawdą. :-B


Ale, że niby Twoją prawdą? A jak ktoś uważa co innego za prawdę to co? Napiszesz, że płytko rozumuję i tkwi w pustyni duchowej? Pieprzysz tu 3 po 3 (nie myl tego z agresją, bo zaraz pewnie z tym wyskoczysz), w kółko jedno i to samo, hmm, soryy na przemian z zaprzeczeniem samej sobie. Z tego co widzę mało kto tak naprawdę wie o co Ci chodzi i wcale nie dziwne jak sama nie masz pojęcia czego Ty chcesz. Trujesz i robisz śmietnik. Masz niby 50 lat, a gadasz jak dziecko 16 - letnie (i nie mówię tu o poglądach). Następna deirowa panienka, która myśli, że zawładnęła światem, a jak ktoś się nie zgadza to sra żarem, że jest pusty i niczego nieświadomy - a jeśli chodzi o słownictwo i niby to chamstwo - no wybacz każdy ma to na co sobie zasłużył.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lut 2015, o 14:23 
8 A powiadam wam: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; 9 a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych.

=========
Nie będzie mnie parę dni. Rozkręciłam nieco ten zapomniany przybytek. Myślę, że już tak pozostanie i nie będą stąd duchy uciekać, jak to dawniej bywało. Pojawię się, gdy wrócę z podróży.

Dbajcie o Jezuska, bo jest tego wart. ;)


  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 9 lut 2015, o 16:49 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1718
Podziękowań: 605
Skąd wiesz, że tak dawniej bywało?


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 lut 2015, o 10:56 
Jezus 10 przykazań ze Starego Testamentu skomasował w Ewangelii (Nowy Testament) w dwa zasadnicze: Prawo miłości do Boga i Prawo miłości do człowieka.

================

Wszystkim wirtualnym przytulaczom, „odjechanym w światłościach wszelakich ” (Lucyfer Pan Światła oświeca również, ale w innym kierunku), proponuję solidnie przetestować się w realiach wedle obydwu prawideł, najlepiej w jeden dzień. Warto podjąć taką próbę, nie tylko próbę charakteru i wewnętrznej siły, ale zwyczajnie przetestować priorytety wg których funkcjonuje się na co dzień, w brutalnej rzeczywistości. Jezus powiedział, że nie można służyć dwom Panom, bo to jest pomieszanie w prawdach o sobie i świecie. Większa część ludzkości bez systemu nie jest w stanie funkcjonować, ani przeżyć z godnością, tak jest od niego uzależniona, spętana na wszelkich płaszczyznach bytu. Jak przetestować się? Bardzo prosto. Zacząć od rana, zakończyć wieczorem, dwa prawidła przelecieć ciągiem w ramach terapii szokowej, jednocześnie odpalając wewnętrzny potencjał własnej i tylko własnej siły.

1. „Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną”- Prawo miłości do Boga, bo „Któż, jak nie BÓG!” (Archanioł Michał, który w czystym gniewie ruszył do walki z Lucyferem i rzeszą upadłych, porywając inne anioły, aby stanęły w imię Boże i dla Boga, dla jego doskonałego Stworzenia). I co dalej? Wstajemy raniutko i głośno wyrażamy kwestię: „Któż, jak nie Bóg!” i wywalamy wszelkie spętania systemu lucyferiańskiego (wszystko co techniczne, czego nie wytworzyła sama natura): pralkę, lodówkę, telewizory, dvd, kino domowe, żelazka, miksery, komputery, płyty cd i dvd, aparaty fotograficzne, komórki, samochody, tworzywa sztuczne itd…będzie tego ok. 90 % całego majątku. Oczywiście wszystko na najbliższy śmietnik, za free, aby ktoś inny się do tego majątku przytulił, jeśli dla niego będzie to jak wygrana na loterii. Inni mają loterię, jak na Mikołaja, a wyrzucający ową graciarnię nabywa SIŁY, że wszystko tak naprawdę można stracić w jeden dzień, gdy Bóg sam zechce nas przetestować, w jeszcze sroższych warunkach. Do wieczora można się z tym uporać, wszak wyrzucanie mniej absorbuje czasu, niż zbieractwo wszelkiej materii, które pochłania całe życie. Przy okazji wyrzucamy wszelkie karcioszki (typu tarotusie, horoskopy, numerologie i inne tego typu zamulacze), programacje demoniczne, które nakładają się na trzecie oko, tarczycę i serce. Wieczorem przechodzimy do punktu drugiego.

2. „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”. Nie sztuka kochać i lizać tyłek temu, który ma, tylko tego, który kompletnie NIC nie ma i NIC nie jest w stanie nam dać od siebie, w ramach „wzajemnych uprzejmości”. Najlepszy wybór to bezdomny alkoholik po wielu padaczkach alkoholowych wegetujący pod monopolowym. Bierzemy takiego delikwenta do domu i mówimy: „Od dzisiaj to jest Twój dom. Przez rok postaram się Ciebie nauczyć, jak żyć, abyś mógł w miarę funkcjonować (bo pragnę Cię przywrócić Bogu i życiu), choć będzie to tytaniczna praca. Dam Ci wikt, opierunek, ciepły kąt, wsparcie, gdy będziesz miał etapy kolejnych zgruzowań itd. Nic w zamian od Ciebie nie oczekuję, a wszystko, co uczynisz dla tego domu w ramach dobrowolnych chęci będzie przede wszystkim Tobie służyć”. Do północy mamy jeszcze trochę czasu, aby przekonać całą rodzinę, znajomych, sąsiadów, że nasz wybór jest jak najbardziej właściwy i zgodny z zasadą kochaj bliźniego, który popadł w najpodlejszą niedolę (i nie ważne, czy stoczenie nastąpiło na własne życzenie, czy tez inni w tym mocno dopomogli).

Po dwóch takich szokowych terapiach jesteśmy przynajmniej w połowie uwolnieni, a i nasze życie transformuje na zupełnie innym poziom zrozumienia i odczuwania. I nie beblamy w eter, jak to bezwarunkowa miłość jest cudowna, nie taplamy się w teoryjkach o tejże, tylko słowa zamieniamy w czyn rzeczywisty, aby słowo ciałem się stało, a nie tylko pustym jak bęben frazesem. Bum, bum, bum…;)


  
 
PostNapisane: 15 lut 2015, o 19:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 cze 2012, o 16:16
Posty: 1131
Podziękowań: 365
Żenada - tu nie da się nic mądrego napisać :D Ja w życiu nie widziałam, żeby ktoś takimi bredniami rzucał - chruścik w głowie trzeba spalić...


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 lut 2015, o 20:05 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 mar 2012, o 23:31
Posty: 2339
Podziękowań: 1255
aster napisał(a):
I co dalej? Wstajemy raniutko i głośno wyrażamy kwestię: „Któż, jak nie Bóg!” i wywalamy wszelkie spętania systemu lucyferiańskiego (wszystko co techniczne, czego nie wytworzyła sama natura): pralkę, lodówkę, telewizory, dvd, kino domowe, żelazka, miksery, komputery, płyty cd i dvd, aparaty fotograficzne, komórki, samochody, tworzywa sztuczne itd…będzie tego ok. 90 % całego majątku. Oczywiście wszystko na najbliższy śmietnik, za free, aby ktoś inny się do tego majątku przytulił, jeśli dla niego będzie to jak wygrana na loterii. Inni mają loterię, jak na Mikołaja, a wyrzucający ową graciarnię nabywa SIŁY, że wszystko tak naprawdę można stracić w jeden dzień, gdy Bóg sam zechce nas przetestować, w jeszcze sroższych warunkach. Do wieczora można się z tym uporać, wszak wyrzucanie mniej absorbuje czasu, niż zbieractwo wszelkiej materii, które pochłania całe życie.

Mam wątpliwości, bo co jeżeli ktoś mieszka np., na piątym piętrze? W jeden dzień nie zdąży wszystkiego znieść na dół i ustawić pod śmietnikiem, szczególnie, że taka pralka, czy lodówka, a nie daj boże gdy ktoś posiada pełną zamrażalkę :-o - wcale do lekkich nie należą. I co wtedy?
Przez okno można wywalić, no ale komu to takie potłuczone, rozwalone się później przyda? Także opcja z oknem odpada.
A jeszcze, co zrobić, gdy żona zdecydowała że wynosi swój majątek, a mąż się nie zgadza? taranuje drzwi? To może jeszcze tutaj jakaś wskazówka byłaby potrzebna?


aster napisał(a):
Przy okazji wyrzucamy wszelkie karcioszki (typu tarotusie, horoskopy, numerologie i inne tego typu zamulacze), programacje demoniczne, które nakładają się na trzecie oko, tarczycę i serce. Wieczorem przechodzimy do punktu drugiego.


Przypominam, że to jest forum ezoteryczne. A na takim forum głównie pisze się o Tarocie, Numerologii, czy wróżbach.
Pisząc tarotusie, niestety przekreśliłaś wszystkie swoje starania. Zdrobniłaś nazwę, tej "szatańskiej talii", a wiesz co to może oznaczać? Tylko jedno...

Obrazek


Wspomnieć pragnę, że używanie takich słów jak na przykład "czarownica", "wiedźma", "magia" itp., komuś, kogo mistrzem jest Jezus nie wypada, prawda?


aster napisał(a):
2. „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”. Nie sztuka kochać i lizać tyłek temu, który ma, tylko tego, który kompletnie NIC nie ma i NIC nie jest w stanie nam dać od siebie, w ramach „wzajemnych uprzejmości”. Najlepszy wybór to bezdomny alkoholik po wielu padaczkach alkoholowych wegetujący pod monopolowym. Bierzemy takiego delikwenta do domu i mówimy: „Od dzisiaj to jest Twój dom. Przez rok postaram się Ciebie nauczyć, jak żyć, abyś mógł w miarę funkcjonować (bo pragnę Cię przywrócić Bogu i życiu), choć będzie to tytaniczna praca. Dam Ci wikt, opierunek, ciepły kąt, wsparcie, gdy będziesz miał etapy kolejnych zgruzowań itd. Nic w zamian od Ciebie nie oczekuję, a wszystko, co uczynisz dla tego domu w ramach dobrowolnych chęci będzie przede wszystkim Tobie służyć”. Do północy mamy jeszcze trochę czasu, aby przekonać całą rodzinę, znajomych, sąsiadów, że nasz wybór jest jak najbardziej właściwy i zgodny z zasadą kochaj bliźniego, który popadł w najpodlejszą niedolę (i nie ważne, czy stoczenie nastąpiło na własne życzenie, czy tez inni w tym mocno dopomogli).


Aster pochwal się ilu bezdomnych alkoholików wzięłaś spod monopolowego? Bo rozumiem, że sama właśnie tak robisz, a takim pisaniem chcesz dać przykład innym?!
Swoją drogą jak dać bezdomnemu wikt opierunek i ciepły kąt, jak przypominam, iż kilka godzin wcześniej pozbyliśmy się pralki, kaloryferów, lodówki i innych sprzętów.

Tak w ogóle aster, skoro piszesz, że trzeba wywalić komputery, komórki, to powiedz mi jedno, jakim cudem Ty jesteś na forum ezoterycznym? Nie wyrzuciłaś wszystkich spętań systemu lucyferiańskiego... i widzisz, jak tu Tobie wierzyć? piszesz jedno, robisz swoje. Nie jesteś wiarygodna.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lut 2015, o 13:53 
Nie widzę problemu, czy pater, czy 4 piętro, wystarczy wypuścić przy śmietniku w obieg hasło: „wyrzucam, oddaję za free”, sami przyjdą tragarze, złomiarze i jeszcze po rękach będą całować. Do południa nie będzie śladu po sprzęcie.

A co z żoną, mężem? Dobre pytanie. Czy ktoś kiedykolwiek się zastanawiał nad tym, jak bardzo jest, pogrążony, zależny i ubezwłasnowolniony przez drugą stronę w zbieractwie dóbr? Kobiety są bardziej ubezwłasnowolnione przez materię i pępowinę „mieć”(taka brutalna prawda), mężczyznom szybciej przychodzi status „być”, gdy podejmą decyzję.
Jeśli jest to żony majątek, to co mężowi do tego, co robi ze swoją własnością? Mąż ma kochać człowieka- kobietę, a nie jej dobra. Nie jest to przypadek, że „podobne przyciąga podobne w sprawach” materii. Jeśli ktoś jest mocno uzależniony od „mieć”, to taka sama mentalnie osoba egzystuje przy nim i dołącza się do idei gromadzenia. Nigdy nie było inaczej, bo skrajnych mentalności „być” i „mieć” nie da się połączyć w całość. Nie ma takiej alternatywy, „być” odejdzie szybciej, niż „mieć” przewiduje (uważając, że drugą osobę też można posiadać, mieć certyfikat własności). Ciekawe ile par wytrzymałoby taką próbę, może 1%, a nawet nie. W jeden dzień okazałoby się, co ważniejsze, człowiek, czy materia. Laur zwycięstwa i złote piórka odniosłaby materia, bankowo. Taki certyfikat z diabłem tak łatwo się nie zrywa, bo gdy człowiek się z tego wyrwie, to drugiej stronie tym mocniej zło zaciska pętle na szyję (a to wzbudza furię), aby człowieka, który brnie do wolności złamać. To jest standard.

Pierwsze słyszę, aby forum ezoteryczne i rozwój duchowy związany był z tarotem i wróżbami, jako przewodnia idea, raczej traktowane są jako dodatkowy załącznik, poboczny- zabawki po prostu.

Magia, to jest magia, jak sama nazwa wskazuje- a magia, to iluzja (Lucyfer to geniusz iluzji i to on ma w tej branży 100% udziałów w banku, a odsetki od kredytów trzeba spłacać)-> nie jest prawdą, tylko zakłamaniem obrazów. Magia ma oszukiwać oczy delikwenta. Ludziom się pomieszały pojęcia w głowie. Czarownica to ta, która „zwodzi i okłamuje oczy” , zawsze będzie w negatywie. Wiedźma to ta, co wie (posiada szkodliwą lub nieszkodliwą wiedzę…i zależy po jakiej stronie z tą wiedzą ponadprzeciętną dobrowolnie ustawiła się). Zielarki (jako wiedźmy) zdecydowanie opowiadają się za naturą i Bogiem, niż te które w obrazki się bawią (masowo fabrycznie wypuszczane, jak etykietki na konserwach) i czarują z kolorowych papierków, udając, że w nich jest jakaś moc sprawcza. Nie ma mocy sprawczych w materii nie ożywionej. Zielarki to wiedzą, dlatego się martwym nie interesują, tylko żywym. Klimuszko (zakonnik) też należy do wiedźminów, gdyż jako jasnowidzący zielarz zostawił po sobie sporą wiedzę leczniczą, ale On się pytał Boga, a nie diabła, co z czym należy mieszać, aby uzdrawiać dane choroby.

Bezdomny (już nie, bo dom ma, a nawet dwa) został przyjęty do mojej rodziny 4 lata temu). Udało nam się w dużym stopniu wydźwignąć go z upodlenia. Nadal jest dużo pracy, ale odzyskał swoją prawdziwą rodzinę (która się go wyrzekła całkowicie), z którą obecnie mamy obszerny kontakt i współdziałamy terapeutycznie.

Dla chcącego nie ma nic trudnego, bez sprzętu można się obejść (trzeba spróbować, a nie dywagować, czy się da radę, czy nie). Naturalna lodówka jest za oknem i je się na bieżąco, nic się nie psuje i nie kisi się. Pralki kiedyś nie było, a ludzie prali i wszystko było czyściutkie, jak spod igły. Przecież największą bolączką dla rodzin jest brak tych właśnie urządzeń, a nie brak telewizora, czy innych.

Pytasz się dlaczego mam komputer? Teraz mam, po wielkiej próbie charakteru należy mi się trochę komfortu, z którego mogę zrezygnować w każdej minucie, tak jak kiedyś. Co mam zrobić wg Ciebie (gdy wyrzucam, oddaję), a mi przychodzi 3 razy tyle samo? Widocznie „góra” doceniła moją determinację, skoro jest takie przyciąganie materii.

Człowiek rozwijający się energetycznie powinien sobie zdawać jasno sprawę, że sprzęt elektroniczny (który wytwarza szkodliwe pola elektromagnetyczne) bardzo poważnie deharmonizuje i uszkadza centra. Energia centryczna ( u zdrowego energetycznie człowieka) sięga do 6 piętra, jeśli nie ma zakłóceń fal. Im więcej elektrotechniki w domu, tym bardziej pole minimalizuje się i ściska ( i organizm wywala stany zapalne). Wpuść do mieszkania parę królików, a w jedną noc odetną od wszystkich szkodliwych pół elektromagnetycznych, nie pytając o zgodę. Zrobią to dla dobra wszystkich, one są na takie działania zaprogramowane przez naturę. I zrobią to perfekt, niczego niepomną.

Bóg i natura, czy technika, należy coś wybrać, albo przynajmniej zminimalizować, to co szkodzi człowiekowi i naturze. Jeśli ktoś nie da rady przeprowadzić radykalnych zmian, niechaj robi to małymi koczkami, lepiej coś, nić NIC.

PS: Ten obrazek w Jezuskowie nie był taki konieczny, jako prowokacja, bo prowokując energie, można coś niechcąco pobudzić i potem będzie płacz. ;) Z energią i przyciąganiem nie ma żartów. Świadomość zna się na żartach, ale podświadomość niestety nie. Jest nieskończenie poważna.


  
 
Ten temat jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.


Przyjaciele: dobrysennik.pl
Centrum pobierania

Witaj na Naszym forum o tematyce - rozwój osobisty i duchowy. Porozmawiasz tutaj z użytkownikami na tematy niezwykłe. Warto również sprawdzić aktualny horoskop na cały rok 2013 razem z przesłaniem anielskim dla każdego znaku zodiaku! Oprócz tego nasi użytkownicy pomogą zinterpretować twój sen oraz zagłębią Cię w tematykę rozwoju osobistego, spraw związanych z duchowością, jak i również ezoteryką. Sprawdzisz także znaczenie snu w naszym własnym senniku online, w którym podyskutujesz z użytkownikami.
Regulamin, polityka prywatności i kontakt
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group | phpBB SEO | Spolszczenie: phpbb3.pl
Copyright © 2012 by WrotaRozwoju.PL