Gorszy okres - WrotaRozwoju.PL

Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 
Drukuj
Autor Wiadomość
 Tytuł: Gorszy okres
PostNapisane: 5 lut 2013, o 16:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lis 2012, o 20:34
Posty: 155
Podziękowań: 85
Na początku chcę tylko napisacć, że moim zamiarem nie jest narzekanie.
Po prostu chcę to z siebie wyrzucić. I moze ten tekst bedzie dziwny.

Mam jakis gorszy okres. Smutek mnie przytłacza. Niby nic złego się nie dzieje, ale i nie czuję mocy. Stoje w miejscu i nic sie nie dzieje. Nic, co mogłabym uznac za znak, za odmiane losu.
2 lata pracuje nad sobą, no może mniej niż 2, bo pierwsze pół roku z tych 2 lat byłam jak w kokonie- nie wiedziałam co się dzieje, dzis pamietam tamten okres jak przez mgłę.

Przeczytałam multum ksiażek, niektóre mnie natchnęły, inne potrzebowały czasu, zeby po nie znowu sięgnać i "odkryć je na nowo". Stosowałam się do wielu rad, ale tylko takich, które do mnie przemawiały- nic na siłę.

Czułam, że się zmieniam, a wraz ze mna zmienia sie świat. To optymistyczna wiadomość.

Ale od jakiegos czasu znów ogarnał mnie smutek. Nie czuje radosci, mało co budzi mnie do życia. Każdej nocy sie modlę, ale odpowiedź nie nadchodzi.
Nie mam juz siły walczyć. Powstrzymuje łzy i brnę dalej, chcac dawac innym radość, szczęście i pomoc. Ale jak mam to robic, kiedy moje zycie jest takie puste???
Czuję się jak skorupa. Pełna smutku.
Jak moge dac cos, czego nie mam???

Te wszystki cudowne ksiazki... cudowne rady... niby takie proste...
Stosujesz, cos sie zmienia i nagle impas. Nic. Niente.
Stoje pośrodku czegoś, co wyglada jak pustynia. Z nikąd pomocy.
Zgubiłam się. Nie mam siły na nic. Jakby ktos zabrał mi całą radosc zycia.
A to przeciez ja sama stanowię o swoim szczęsciu, czyż nie? Czyż nie o tym piszą te wszystkie cudowne poradniki, ksiazki?
Ostrzegano mnie, ze idac ta drogą, beda takie momenty.
Ale ja mam juz dość. Od X lat słysze " czekaj", " cierpliwości". "juz niedługo".
Ile jeszcze mam czekac? Cierpliwosc tez sie kończy!
Wychodze do ludzi, poznaje ich w internecie- cudownie.
Dzieki temu stale się rozwijam, poznaje wiele odpowiedzi.
Ale nie ta najwazniejszą!

Kazdy z nas miewa taki moment, jak ja teraz.
I kazdy czuje się wtedy bezsilny.
Ja po prostu nie mam juz sił. Czekanie mnie dobija.
Wiem, że za jakiś czas minie ten stan.
Ale i wiem, że moze powrócić. Zawsze byłam optymistką, radował mnie kazdy dzień, kazdy szczegół, choc nie zgłebiałam tego- po prostu brałam to tak, jak jest.
Dzis nie umiem wrócic do tego stanu sprzed 2-3 lat.
Cos sie skończyło. Już nawet w moich oczach nie ma tej iskierki.

Jak to odzyskać? Jak nie poddac się, tylko znaleźć radość?
Jak żyć? Miałabym ochote poleźć w pole i wykrzyczec cały ten mój ból i bezradnosć, zalać się łazami. Ale nie potrafię.

I moze pociesza mnie mysl, ze ktos mnie zaraz "pojedzie", bo może wreszcie peknę.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 lut 2013, o 16:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 cze 2012, o 16:16
Posty: 1131
Podziękowań: 365
I co ja mam z Toba zrobić? Powiem Ci jedno. Mam identyczny okres i wczoraj dostałam tu swietna wiadomość osd świetnej dziewczyny:"nie wstydź prosić o pomoc". Posluchalam bo nic nie trace. A dalej to juz wiesz co się wydarzyło. I Ty mi bardzo pomoglas - wiedziałaś ze mną do 5 rano! Właśnie wsadzal ktoś kiedyś zapałki w oczy? A tak na poważnie tak jak ja wczoraj tak samo Ty zawsze możesz mi "wykrzyczeć" swoje emocje. Przecież kocham Cię siostro:-D


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 lut 2013, o 17:16 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sie 2012, o 18:30
Posty: 1718
Podziękowań: 605
Ale baby, babyyy :)

Skąd ma nadejść odpowiedź, szczęście?

No to ja odpowiem: ze środka, z Ciebie, z wewnątrz.

Nie czekaj na odpowiedź, masz ją w sobie, ona z zewnątrz nie napłynie. Przytul się, daj sobie samej miłość, zacznij się traktować jak najważniejszą osobę w swoim życiu. Napełniaj siebie uczuciami do własnej osoby. Nic więcej tutaj nie jest konieczne.

Aha i jak masz ochotę to wykrzycz aż Cię gardło zacznie boleć, ten pustostan zakiełkuje coś wartościowego. Bo czemu nie możesz? Możesz.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 lut 2013, o 20:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 lis 2012, o 21:19
Posty: 818
Podziękowań: 262
Ewelina ma racje :)
Wykrzycz sie w głos, na całe gardło, kto Ci zabroni.
Trzeba byc troszkę egoista i "robić sobie dobrze"
Jeśli Ty będziesz zadowolona z siebie i bedziesz sie cieszyła każda pierda to wtedy zaczneisz przyciągac do siebie rzeczy radosne i wtedy zjawi sie miłość 1 potem 2 az trafisz na to coś.

Czekajac zgarniesz pierwsze co przyjdzie a to nei koniecznie moze byc dobre. iskierka znowu rozbłyśnie.
Ja miałam taki 2011 rok pełen smutku i cierpienia , zero wiary w siebie i ludzi. Udało mi sie to zwalczyć Tobie tez sie uda no i masz nas ;)))

_________________
"Tajemnicą udanych relacji jest harmonia. Bierz tyle, ile sam jesteś w stanie ofiarować. Składaj wyłącznie takie obietnice, które jesteś w stanie spełnić."


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 lut 2013, o 21:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 gru 2012, o 18:30
Posty: 101
Podziękowań: 34
To ja wtrącę moje trzy grosze, choć ostatnio nie jest mi dane często z Wami być i mi Was brak:)

Moim zdaniem powinnaś zaakceptować, że masz gorsze okresy, że bywasz smutna, nie masz siły, nie widzisz sensu itp. itd. To naturalne. Wolno Ci czuć się gorzej. Poza tym uczymy się przez kontrasty. Ciągła euforia jest niemożliwa, co więcej przestanie być euforią. Czy taki smutek tak w ogóle jest brakiem szczęścia? Moim zdaniem nie.
Czy musisz mieć drugą połówkę przy sobie by się go pozbyć? Też nie. Co więcej - tylko przez jakiś czas ta druga osoba zapewni Ci niesamowitą radość, ale w dłuższej perspektywie i będąc nią spotkasz takie stany.
To czas refleksji, zmian, zastanowienia. Dobry czas, choć trudny. Ważne byś czuła, że siebie kochasz, byś czuła się bezpiecznie - nawet jak jest Ci źle.
I nie nakładaj na siebie presji poradnikowej. Przytul siebie samą, pozwól sobie na maruderstwo lub to co Ci sprawia przyjemność-czemu nie. Ucz się bycia samą, to dobre doświadczenie. W tym, co się teraz z Tobą dzieje nie ma nic złego.


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 lut 2013, o 21:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lis 2012, o 20:34
Posty: 155
Podziękowań: 85
Po prostu Was kocham...


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 lut 2013, o 22:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 gru 2012, o 18:30
Posty: 101
Podziękowań: 34
My Ciebie też :)


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 lut 2013, o 21:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 maja 2012, o 10:18
Posty: 179
Lokalizacja: centrum Polski
Podziękowań: 30
Kochane to nie jest wszystko takie proste :(
Bezcenna przeczytałaś pewnie te wszystkie porady innych,którzy oczywiście chcą dobrze i którzy nawet Cię kochają ale niestety to jest wsparcie tylko chwilowe.W danej chwili po przeczytaniu czujesz się lepiej.Czujesz przez chwilę,że ,,rośniesz" bo ktoś wyciągnął do Ciebie rękę i wsparł Cię dobrym słowem.Później odchodzisz od komputera i powraca ta sama szara rzeczywistość z którą nie dajesz sobie rady.Znowu jesteś sama z tym wszystkim
To jest bardzo trudne do opanowania.Trzeba czasu i ,,wkładania" sobie samej do głowy,że będzie lepiej,że ja jestem ważna,że jestem wartościowym człowiekiem,który zasługuje na coś dobrego.
Z każdy dniem jesteś umęczona tym,że pomimo tego,że nabijasz sobie dobre rzeczy do głowy a tu ciągle nic się nie zmienia.
Dopiero kiedy zobaczysz jakieś drobne nawet najmniejsze zmiany masz jakiś punkt zaczepienia.Trzymasz się go kurczowo i wmawiasz sobie dalej,że jednak może być lepiej bo już coś dobrego zaczyna się dziać
Ale to jest niestety dłuuuuga i mozolna droga

Na pewno dobrze,że znalazłaś się tutaj na tym forum
Mi jakiś czas temu też bardzo to pomogło
Odrywało mnie to od myślenia o tym,że jest źle bo miałam jakieś zajęcie poza pracą

Chciałam podziękować wszystkim osobom z forum,które nawet pisząc ze mną o tym czy o tamtym (nieważne o czym) pomogły mi chociaż na chwilę oderwać się od smutku

Także Bezcenna małymi krokami do przodu i miejmy nadzieję,że będzie lepiej
Ale to Ty sama musisz to sobie ,,zakodować" w swojej głowie bo nikt za Ciebie tego nie zrobi może co jedynie wesprzeć Cię ktoś ale tylko chwilowo

Wszystkiego dobrego :)

mam nadzieję,że nikogo nie uraziłam


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 lut 2013, o 22:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lis 2012, o 20:34
Posty: 155
Podziękowań: 85
Mada- tak, to wszystko prawda.
Wsparcie jest wazne, ale chwilowe.
To my musimy sie postarac, zeby te dobre uczucia były w nas jak najdłuzej.
Ja to ćwicze juz od 1,5 roku.
A jednak wciaz daję sie złapać w pułapke...

No nic- na szczęście takie okresy zdarzają się co raz rzadziej i krócej trwają :)


 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 lut 2013, o 23:06 

Dołączył(a): 6 lut 2013, o 23:00
Posty: 1
Podziękowań: 0
Witam kochane,
Mój ciężki okres trwa od 2007 roku. Najpierw poroniłam jedną ciąże w 5 miesiącu, w roku 2008 drugą i zmarł mój tata, w 2009 straciłam pracę. Rok 2010 przyniósł trochę wytchnienia, ale od 2011 znowu pod górkę. Kryzys w związku małżeńskim, znowu utrata pracy w 2012, zdrada męża. Już myślałam, że ten zacznie się lepiej a tu masz znowu. Mąż się wyprowadził, mówi że mnie kocha, ale się pogubił i nie wie czy chce być ze mną. Siedzę i ryczę całymi dniami, źle mi bez niego, kocham go całym sercem. Nie wiem już co może odmienić mój los i nikt nie chce mi dać choćby małej wskazówki.


 Zobacz profil  
 
Odpowiedz w temacie


Przyjaciele: dobrysennik.pl
Centrum pobierania

Witaj na Naszym forum o tematyce - rozwój osobisty i duchowy. Porozmawiasz tutaj z użytkownikami na tematy niezwykłe. Warto również sprawdzić aktualny horoskop na cały rok 2013 razem z przesłaniem anielskim dla każdego znaku zodiaku! Oprócz tego nasi użytkownicy pomogą zinterpretować twój sen oraz zagłębią Cię w tematykę rozwoju osobistego, spraw związanych z duchowością, jak i również ezoteryką. Sprawdzisz także znaczenie snu w naszym własnym senniku online, w którym podyskutujesz z użytkownikami.
Regulamin, polityka prywatności i kontakt
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group | phpBB SEO | Spolszczenie: phpbb3.pl
Copyright © 2012 by WrotaRozwoju.PL